Świadectwa z Kursu Maria Magdalena, Estera

Kurs Maria Magdalena w Cieszynie 11-13.10.2019

Ania: Doświadczyłam piękna kobiecości we mnie, tego jaka jestem w oczach Jezusa, poczucia Jego Miłości w moim kobiecym sercu. Doświadczyłam radości bycia z innymi kobietami w ich drodze do Jezusa, w ich radościach, lękach, cierpieniach. Cenne też były wskazówki w jaki sposób realizować się w swej kobiecości.

Ewelina M.: Na kursie uświadomiłam sobie, jak Jezus na mnie patrzy – wzrokiem pełnym miłości, zrozumienia, a nie oceniania czy oczerniania. To pociągnęło za sobą, że mogłam również spojrzeć  tak na samą siebie oraz na drugiego człowieka. Spotkałam się ze szczerze życzliwym spojrzeniem ze strony innych kobiet i tak samo mogłam spojrzeć na nie. „Bóg jest miłością” – CHWAŁA PANU.

AG: Doświadczyłam, jak bardzo Bóg mnie pięknie stworzył i wyposażył jako kobietę, i jak wiele złożył we mnie darów i talentów. Zrozumiałam to dopiero tutaj na tym kursie, ponieważ ogólnie moje poczucie wartości jest bardzo zaburzone. Uświadomiłam sobie, jak dużo pracy mnie czeka nad samą sobą, by wypełniać to, co Bóg chce, a nie to, czego ja chcę. Zrozumiałam też, że mnóstwo tych rzeczy, które robię na co dzień są wyjątkowe. Chwała Panu.

Maja: Jezus pokazał mi, że bycie kobietą to wielki dar i łaska, że warto pielęgnować w sobie wszystkie kobiece cechy, które nie raz wydawały się słabościami. Pokazał mi, że taka jaka jestem, jestem ważna i wartościowa, nie mam myśleć o sobie źle, bo jestem Jego dziełem. Pokazał mi nad czym jeszcze muszę pracować, a jakimi talentami mogę się dzielić z innymi, że każdy z tych talentów warto pielęgnować i rozwijać, bo mam być darem dla świata i patrzeć na świat Jego oczami, będąc dumna z tego, że jestem kobietą. Ten czas przyniósł mi ukojenie w trudnych chwilach i pokazał, jak wiele daje relacja z drugą kobietą, że ja mogę być oparciem dla kogoś, ale także warto się otworzyć na wsparcie drugiej kobiety, bo mamy sobie pomagać stawać się lepszymi i odkrywać swoje piękno. A tym prawdziwym pięknem jest miłość, którą mamy od Jezusa, którą możemy przekazywać innym, jest służba i otwartość na drugiego człowieka. Czas spędzony z Bogiem na modlitwie zawsze przynosi ukojenie i dobre owoce i pragnę ten czas z Jezusem pielęgnować.

***: Bardzo cenne było to, że w końcu (po wielu latach) zrobiłam coś dla siebie. Najczęściej to ja jestem dla innych, a tu zobaczyłam, że jeszcze wielu spraw muszę dotknąć i przepracować. Zobaczyłam i w końcu nazwałam moje demony, a teraz musze jeszcze pozwolić Jemu zwyciężyć je i dać się poprowadzić. Pierwszy raz w życiu odważyłam się wyobrazić sobie, że On patrzy na mnie z miłością. Ja nie umiem jeszcze patrzeć w Jego oczy, ale czuję się dla Niego ważna.

Kurs Maria Magdalena w Cieszynie 10-12.05.2019

Ewa: Na kursie Duch Święty pokazywał mi obszary w moim życiu i kobiecości, które potrzebują uzdrowienia i uwolnienia. Stopniowo przemieniał to, co było chore. Wierzę, że Pan uzdrowił moje relacje z bliskimi. Pokazał mi też, że jestem darem dla innych. Poczułam pełnię wolności w Nim. Pokazał mi jaka jestem piękna  i jak mam przekazywać to, że każda kobieta jest piękna, jest córką Boga. Dostałam wskazówki, jak iść za Jezusem każdego dnia i po kursie czuję, że Pan wzywa mnie do służby: w codzienności, w moim domu oraz w parafii – żeby głosić, że Jezus żyje i działa.

Gosia:  Na kursie zrozumiałam, że mam realny wpływ na swoje życie. Że samotne zamartwianie się nie prowadzi do niczego, nie pozwala dostrzec Boga i zaprosić Go do swoich problemów, a więc ich naprawy. Że mam wiele talentów, których nie dostrzegałam, a którymi mogę dzielić się z innymi obdarowując ich, a tym samym pogłębiając moją radość i miłość Boga. Że jestem ważna, cokolwiek robię.

A.: Bóg na kursie Maria Magdalena przypomniał mi o niektórych przestrzeniach kobiecości, które odłożyłam, zakopałam, wchodząc w rolę córki, siostry, lidera, koleżanki i inne. Pan Bóg zaprosił mnie do porządkowania niektórych sfer życia, w których jest wiele chaosu, ale tez do zaakceptowania siebie nieidealną – taką jaką jestem. Mogłam na nowo dostrzec, co jest moim talentem i obdarowaniem, mogłam tez po prostu odpocząć przy Nim i w towarzystwie kobiet.

Olimpia: Doświadczyłam na nowo spojrzenia Jezusa. Zobaczyłam, że każda z nas jest jak witraż, który w ciemności jest niewidoczny. Dopiero Słońce – Jezus, jak go oświetli – ukazuje się w pełni. Każda z nas ma wiele odcieni szkiełek, które tworzą jeden obraz rozświetlony JEZUSEM. Dopiero wtedy może być zobaczony przez nas i innych.

Małgorzata: Na kursie utwierdziłam się w tym, że droga, którą podążam za Jezusem, jest właściwą drogą i nie chce już innej. Pragnę tak jak Magdalena być blisko Pana i bardziej Go poznawać. Ufam, że to On prowadzi mnie przez te wszystkie trudności, by uświadomić mi, że to w Nim jest MOC i SIŁA. Pragnę czerpać nadzieje od Niego i umacniać się w wierze.  

Kurs Maria Magdalena w Cieszynie 23-25.02.2018

Ania: Bóg po raz kolejny „odświeżył” moją kobiecość, godność, wartość. Pokazał jak ważna jestem dla Niego i dla innych. Dał też odkrycie przyjaźni – jak wiele mam jej wokół siebie, jak wiele kobiet jest obok mnie, wspiera mnie i błogosławi.

Bożena: Podczas tego kursu poznałam prawdę o sobie. Dowiedziałam się jakie jest moje powołanie, jaki posiadam dar oraz jakie kroki powinnam podjąć w moim dalszym życiu.

A.N.: Poczułam się silniejsza jako kobieta. Odkryłam, że mogę i powinnam z Bogiem przeżywać moją codzienność. Zobaczyłam, jak ważna i potrzebna jest wspólnota kobiet, jak ważne są świadectwa innych, które umocniły mnie w przekonaniu, że Bóg cały czas działa, leczy rany, otwiera nowe perspektywy, gdy odda mu się życie…

Basia: Dzięki uczestnictwu w kursie mogłam odkryć swoja kobiecość, poczuć się piękna, kochana i dobra. Mogłam zobaczyć, co jest słabe, gdzie popełniam jakieś swoje życiowe „wpadki”, co powinnam zmienić, aby moje życie było lepsze i życie ze mną było pełne radości i miłości Bożej, którą mnie Pan obdarowuje każdego dnia. Jestem ukochana córką Pana Boga, który wybrał mnie do wielkich rzeczy.

Joanna: Jezus pokazał mi, że jestem darem dla świata, objawił mi talenty, którymi mogę posługiwać innym. Wskazał mi również obszary, w których wymagam uzdrowienia – nie jest dobre kontrolowanie wszystkich i wszystkiego – to Jezus czuwa nad wszystkim, On jest moim Panem i Zbawicielem. Otrzymałam słowo: „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie." Otrzymałam ponadto wielokrotne potwierdzenie podejmowanych obecnie przeze mnie decyzji życiowych.

Zosia: Kurs pomógł mi odkryć kim tak naprawdę jestem jako kobieta i do czego Bóg mnie powołał. Zobaczyłam, że jako kobieta stworzona jestem przede wszystkim do relacji z innymi, a mój lęk przed innymi i zamknięcie w sobie pogłębiają tylko mój smutek i niezadowolenie z życia, nie pozwalają bym była szczęśliwa.

Kurs Maria Magdalena w Cieszynie 03-05.11.2017

Ewa: Kurs pokazał mi to, jak pięknie zostałam stworzona przez Boga i jak piękne dary mam w sobie jako kobieta. Pomógł mi uwolnić się od tych zranień z przeszłości, które krępowały mnie niczym sznury. Jestem darem dla świata, pięknym dziełem Boga i jestem powołana do życia w wolności.

  Agnieszka R.: Odświeżenie sobie w sercu, że jestem stworzona, aby być DAREM DLA! (Aby zabarwiać świat swoim pięknem) Mam dar oddziaływania na innych, jestem stworzona do relacji… i że moje życie wyda obfitość, gdy będę współpracowała z łaską powołania.

  Joasia: Spojrzenie Jezusa – który zawsze jest i patrzy z miłością bez względu na okoliczności. Nie obciąża mnie wymaganiami, ale trwa przy mnie w takim położeniu jakim jestem. Jezus zawsze patrzy na mnie z zachwytem.

  Ania: Pan Bóg dał mi na nowo odkryć moją wartość. Pokazał jak bardzo bogato  mnie wyposażył do życia. Czuję się jak królewna, którą bardzo bogaty Tato – Król obdarzył bardzo strojnymi sukniami i bardzo bogatym wianem 🙂 🙂 🙂 Jestem ukochaną córką najbogatszego Króla świata!

  Magda B.: Najważniejsze dla mnie było oddanie Bogu moich strapień. Zawierzenie Jemu moich przykrych doświadczeń. Bardzo też dotknęła mnie wspólnota kobiet, wsparcie i zaopiekowanie, zrozumienie moich boleści.

  Najpiękniejszym doświadczeniem było ciągłe zwracanie się twarzą w stronę Jezusa. Bardzo normalnie, ale z niezwykłą delikatnością otwierał moje oczy i serce naprawdę o samej sobie i na drugiego człowieka. Atmosfera wspólnoty przerodziła się w żywą relację z drugim człowiekiem i uświadomieniem sobie, że do życia w relacji zostałam powołana. Kurs uświadomił mi, że mimo trudnych doświadczeń mam wartość i godność Bożej Oblubienicy. Chwała Panu!

Kurs Maria Magdalena w Cieszynie 20-22.01.2017

M.: Wierzę, że Pan na tym kursie mnie uzdrowił. W czasie jednej modlitwy pokazał mi jakie mam lęki i konkretnie z czego one wynikają. Ponadto pokazał, że chce mnie uzdrowić z pewnej niemocy, której doświadczam od ponad 3 lat. Nie wyobrażałam sobie o tym komuś powiedzieć, bo dotyczyło to tak intymnych spraw w moim sercu. Ale On dał mi odwagę, by wypowiedzieć to na modlitwie wstawienniczej i oddać to Jemu. Jezus daje mi wolność! Wierzę, że On całkowicie mnie uwolnił z tych lęków i niemocy. Jestem tak bardzo wdzięczna i mam w sobie taką radość, że aż chce mi się skakać! Chwała chwała chwała Jezusowi!

Alicja: Doświadczyłam obecności Jezusa, nauczania pomogły mi zrozumieć Jego wolę i zamysł na moje życie. Cieszę się, że były one kierowane do kobiet bez różnicy na stan i wiek. Dostrzegłam moje „braki” w wypełnianiu swojego powołania w byciu kobietą. Dostałam świeże spojrzenie i motywację na to, jak się spełniać i jakie podjąć kroki w kolejnych życiowych wyborach i próbach (prywatnych i zawodowych). Chwała Panu!

Monika G.: Doświadczyłam ogromu Bożej Miłości, konkretnego potwierdzenia mojego powołania do bycia darem, do służby. Doświadczyłam tez oczyszczenia i uzdrowienia z nieprawdziwych myśli na swój temat.

A.S.: Na tym kursie Jezus pokazał mi po raz kolejny, jak bardzo mnie kocha taką jaką jestem z moimi brakami, słabościami, niedomaganiami. Pokazał mi, że zbyt dużo czasu tracę na narzekanie i użalanie się nad sobą, a tak mało dziękuje i uwielbiam. Pokazał mi również osobę, której mam głosić Jezusa. To mój kochany brat, który jest w moim życiu bardzo ważny, doświadczam od niego wiele dobra (dużo więcej, niż ja mu okazuję). Jednak wiem, że w swoim życiu nie spotkał jeszcze żywego Jezusa. Bardzo chciałabym, żeby spotkała Zbawiciela, ale już przestałam wierzyć w to, że to się kiedyś wydarzy. Przestałam wierzyć nawet w moc modlitwy w tej intencji. Dziś Jezus bardzo mocno mi pokazał, że to właśnie za niego mam się więcej modlić z wiarą, jemu okazywać dobro i miłość, a może niedługo podjąć szczera rozmowę. Ufam, że Jezus mój Pan pokaże mi kiedy i jak.

Patrycja: Na kursie Pan mi pokazał, co w życiu jest najważniejsze, że bez relacji z Nim takiej dogłębnej, osobistej nic się nie zmieni. Pokazał mi, że On jest Zbawicielem świata, że ja mam się zająć najpierw moją rodziną do której mnie Bóg powołał, a nie zbawiać świat. Pokazał mi też, że jestem Jego umiłowana, że kocha mnie taką jaką jestem, że inni będą mówili o mnie różnie, ale ja mam patrzeć na to, co mówi i myśli o mnie Pan! Chwała Panu za ten cudowny czas. Jestem darem dla innych taka, jaka jestem i nie musze już nikogo udawać!

Ania B.: Na kursie doświadczyłam ponownego rozbudzenia, już troszkę uśpionej świadomości wiary, wiary w żywego Jezusa, że jestem dla Niego piękną i wartościową kobietą, że On mnie kocha taką jaką jestem. Nie muszę dążyć do doskonałości, aby zasłużyć na Jego miłość. To właśnie doświadczenie tej cudownej Miłości napędza mnie do pracy nad sobą i za to Chwała Panu. Jestem godna Jego miłości! Amen!

Sylwia: Doświadczyłam pokoju w sercu. Odkryłam, że to co jest we mnie najcenniejsze to miłość, jaką mogę ofiarować drugiej osobie. Zawsze wydawało mi się, że nie mam w sobie nic, żadnej wartości… Ze jeśli spotkam właściwego mężczyznę na swej drodze, to nie będę mu mogła nic dać, bo nic nie mam, bo jestem pusta… Kurs uświadomił mi, że to nieprawda. Mam serce pełne miłości, którą mogę rozlewać jak oliwę, dzielić się nią. Chwała Panu za to odkrycie!

Kurs Estera 27.02-01.03.2015 w Cieszynie

M.G.: Ten kurs odmienił całe moje mylne myślenie o sobie. Uświadomiłam sobie i w końcu uwierzyłam, jak ważna, cenna i kochana jestem przez Jezusa. Dziś czuję się wolna i szczęśliwa oraz odważna. Z brzydkiego kaczątka stałam się pięknym łabędziem, wolnym od wszelkich grzechów i smutków z przeszłości które mnie gnębiły i niszczyły od środka. Pan Bóg poprzez ten kurs to zabrał, wyleczył i wzbogacił mnie o nowe doświadczenia i inne myślenie. Dziękuje Ci kochany Jezu.

Aga: Pan Jezus pokazał mi mą przeszłość i ciężar jakim ona dla mnie jest. Ponownie chce oddać me życie Temu, który mnie nigdy nie pozostawił i nie potępił. Chce należeć tylko do Niego i być odbiciem Jego miłości dla bliskich. On uczy mnie być kochającą kobietą. Dziękuje Panie Jezu.

Kasia: Kurs uświadomił mi jak wielkim darem jest moje dzieciństwo. Te elementy, doświadczenia, które nie były idealne oddalam Jezusowi i nie chce już więcej się nimi usprawiedliwiać i do nich wracać. Podjęłam decyzje, że chce się rozwijać jako kobieta i żyć ze świadomością, że jestem córką Ojca. Nie chce żyć byle jak, chce żyć tak, żeby we wszystkim co robię, był uwielbiony Ten, który mnie stworzył.

Wioleta: Dziękuje Panu za to, że mogłam tu być. W moim sercu było wiele ran. Było, bo wierzę, że to już koniec. Czuję się taka silna, radosna i wolna. Chce mi się żyć i dzielić tym wszystkim, ta radością, że Bóg jest ze mną i zawsze będzie. Czuję, że Pan Jezus zdjął z mego serca wielki ciężar. Trudno mi było przychodzić do Boga Ojca, bo relacja córki z ojcem była dla mnie trudna. Teraz wiem, ze jestem umiłowaną córką Boga i szczęśliwą córką, która już zawsze będzie ze swoim Ojcem, bo on mnie nie zostawi. Chwała Panu.

Katka: Na początku kursu byłam bardzo zamknięta, ale to się wszystko zmieniło po spowiedzi i modlitwie wstawienniczej. Podczas kursu odkryłam swoją tożsamość, że jestem córką wspaniałego Boga Ojca.