Świadectwa z Kursu Alfa


Kurs Alfa WIOSNA 2016

Konrad Wojtyna: Kiedy za szybą, wycieraczką znalazłem ulotkę Alfy i kiedy na facebooku zobaczyłem zaproszenie od Ewy D., pomyślałem, że to nie dla mnie. Nie dla mnie, bo od zawsze, czyli 40 lat jestem mocno wierzącym katolikiem. Więc po co? Czego mam się dowiedzieć? Ale stało się. Przybyłem, choć przez pierwsze spotkania byłem znudzony, sceptyczny, nie dowiadywałem się niczego nowego. Aż do weekendu alfy. Tu stało się coś, na co czekałem. Czekałem całe życie na dotknięcie palcem Bożym. Dosłownie! Nagle moja postawa z jęcząco-żebrzącej stała się radosnym uwielbieniem i dziękczynieniem. Od teraz już się nie boję. Chodzę uśmiechnięty i przepełniony Duchem Świętym. Wiem (w końcu), że nie jestem gorszym dzieckiem naszego Dobrego Boga! Wszystkim Wam za to gorąco dziękuję. Pan Bóg mnie dotknął!!!

Magdalena: Dla mnie czas kursu Alfa był przepiękny! Przyszłam tutaj z bardzo dużym sceptycyzmem i niepewnością. Jednak teraz wiem, że pojawiłam się w najlepszym dla siebie momencie. Przez połowę swojego życia miałam duży żal do Boga i czułam się przez Niego opuszczona. Jednak w wieku 33 lat zaczęło się dziać coś takiego, że moje serce się otworzyło. Przez wiele lat żyłam tylko dla siebie, wiem, że nikogo nie krzywdziłam i starałam się żyć w zgodzie z jakimś stabilnym systemem wartości. Jednak teraz wiem, że moje serce było jałowe, puste i pozbawione blasku.

Kurs Alfa zbiegł się z okresem Wielkiego Postu i Wielkanocy, dzięki czemu mogłam go jeszcze głębiej przeżywać. I nagle z tygodnia na tydzień zaczęły dziać się małe cuda. Moje serce powoli się otworzyło i teraz wypełnione jest po brzegi miłością. Bardzo dużo zmieniło się w moim życiu, zniknęły kłopoty finansowe i zdrowotne, kilka relacji jest uzdrowionych. Jak to powiedział mój kolega, wyniosłam z tego kursu walizki pełne łaski, radości i szczęścia. I teraz chciałabym krzyczeć, żeby ludzie tu przychodzili i żeby każdy mógł przeżyć ten wspaniały czas i otrzymać tak wiele!

Kate: Kurs Alfa, świadectwa innych ludzi, ich doświadczenie Boga, dochodzenie do prawdy, głód Chrystusa – pogłębiły moja wiarę, odnowiły ją i nadały nową jakość. Cieszę się, ze mogłam porozmawiać o wierze z ludźmi o podobnych poglądach, wymienić doświadczenia, opinie. To był dobry czas.

Kasia: Na kurs Alfa dostałam się dzięki mojej koleżance. Czuję straszliwą wdzięczność, że na nowo mogłam zbliżyć się do Jezusa. Cały czas miałam w życiu jakiś niedosyt. Czułam, że czegoś mi brakuje, teraz nie boję się niczego, jestem spokojna i szczęśliwa. Zaczęłam czytać pismo święte, co bardzo mi służy. Dzięki za milą atmosferę i nastrój oraz utwierdzenie innych w wierze.

Marek: Zostałem bardzo mile zaskoczony podczas uczestnictwa w tym kursie. Pozwolił mi się otworzyć na innych ludzi. Zawsze myślałem, że wiara jest moją prywatną sprawą. Tu zaznałem satysfakcji z dzielenia się swoimi przemyśleniami z innymi ludźmi.

Marek M. Teraz wiem jak moja wiara przed „Alfą” była, a może i jest słaba. Chciałbym z całego serca poznawać wiarę, Jezusa Chrystusa – doznawać tej ogromnej miłości, jaką zauważyłem wśród prowadzących czy innych osób tu poznanych. Z cała pewnością chciałbym dalej w jakiś sposób uczestniczyć czy to w Alfie, jak i Zacheuszu. Poznałem takich ludzi, których znałem z tzw. „kościoła” gdzie ich postawa bardzo mi imponowała. Pragnę choć w małym procencie dorównać im, wiele mam do zrobienia na tej płaszczyźnie. Mam nadzieję i wiarę pozmieniać w swoim życiu. Oczy się otworzyły szerzej, horyzont mój powiększył. Czy mi się to uda? Mam nadzieje, że tak.  Postaram się być silny, aby zmienić „to coś” w sobie – to co jest złe. Niby wiem co - ale muszę zacząć od teraz  - zaraz. Nigdy nie byłem na takich spotkaniach, gdzie mówiono o Bogu, Chrystusie, wierze. Wiadomo, że w grupie choć parę osób znałem, osobiście tak jakoś bardzo polubiłem wszystkich. Niby obcy – a dla mnie tacy bliscy. Dziękuję mojej grupie i wszystkim uczestnikom alfy. Do zobaczenia.