Świadectwa z Kursu Nadziei


Kurs Nadziei 7-10.06.2012

Karol: To niesamowite, że przez tyle lat żyłem w błędnym przekonaniu na temat Bożych obietnic w moim życiu. Co prawda, zawsze miałem obraz Boga, który hojnie obdarowuje tych, którzy Go proszą, ale myślałem, że potrzeba nie lada trudu, męki, wysiłku i cierpienia, aby sobie na tę obietnicę zasłużył, i nie wierzyłem, że koniecznie musi się ona spełnić w moi życiu. Ponadto, gdy otrzymałem coś od Boga, nie chciałem prosić przez dłuższy czas o więcej, bo nie chciałem nadużywać Jego hojności. Podczas kursu Duch Święty dotknął mnie poprzez prowadzących, obrazem prawdziwego Boga wypełniającego wszelkie obietnice! I już od dziś nie będę się obawiał otwarcie i z odwagą go prosić o wszystko, co mi obiecuje, aby żyć Jego pełnią!

Łukasz: Przed rozpoczęciem kursu Nadziei, moje przeżywanie relacji z Bogiem było pozbawione oczekiwania na wypełnienie obietnic, które Bóg składa we wszystkich sferach mojego życia. Dotychczas nie byłem w pełni świadom, jak bardzo Bóg pragnie mojego dobra. Na kursie zostały poruszone kwestie, które są istotne w moim życiu, ale których nie wiązałem z Bogiem. Dzięki „Nadziei” jeszcze głębiej zrozumiałem, czym jest zawierzenie całego mojego życia Jezusowi, zrozumiałem, co robić w praktyce, aby Boże obietnice wypełniały się w tych sferach mojego życia, które są dla mnie problematyczne. Teraz moja relacja z Bogiem jest bogatsza o oczekiwanie na wypełnianie się Jego obietnic w nadziei, umacnianej Jego Słowem.

Agnieszka: Święty Duch doświadczył mnie na tym kursie od samego początku. Bóg ma plan i On mi go okazał w każdej sferze mojego życia. Dał mi szansę zostać świadomym dziedzicem i nadzieję na lepsze życie. Obiecał mi Pan, że da to, czego mi potrzeba, że uzdrowi moje wszelkie relacje i emocje. Bóg zmienił moje myślenie, dał mi broń do ręki i pobłogosławił. Ufam, że to ziarenko, które we mnie zasiał, wyda duży plon! Słowa Pana: Dziecko Boże – nie lękaj się, Jam jest życiem! Dziękuję Ci Panie, bądź błogosławiony! Biorę hełm nadziei i w drogę! Chwała Panu!