Świadectwa z Kursu Nowe Życie


Kurs Nowe Życie w Cieszynie 23-25.02.2018

J.: Ten czas pozwolił mi zrozumieć, że nie muszę zasługiwać na zbawienie, bo już tę łaskę otrzymałem. Tak! Ja! Ty również. Zrozumiałem też jak ważna w moim życiu jest wspólnota.

  G.L.: Najważniejsze doświadczenie to uświadomienie prawdy, że Bóg prawdziwie mnie kocha. Bóg jest miłością.

  M.C.: Uświadomienie sobie Bożej miłości, którą zostałam obdarzona za darmo. Wybaczenie samej sobie i  przyjęcie tego, co daje mi Bóg. Bóg kocha mnie za to, że jestem, nie za moje zasługi i chce dać mi wolność.

  Piotrek: Był to szczególny czas w moim życiu. Szczególnie jednak wpłynęła na mnie modlitwa wstawiennicza. Po raz pierwszy w żyiu doznałem takiej szczególnej bliskości drugiego (obcego) człowieka połączonej z wiarą w jego dobre intencje. Dziękuję Wam za to. Wspaniały czas z wyjątkowymi ludźmi.

  Michał: Zrozumienie bezpośredniości relacji JA – BÓG, zrozumienie, że Bóg mnie kocha bezwarunkowo i wszystko mi wybaczył. Bóg zwraca się bezpośrednio do mnie.

  Mariusz: Otworzyłem się jeszcze bardziej podczas kursu, Jezus uleczył me oczy i głowę, także chwała Panu! Wielka ewolucja i przemiana na jeszcze lepszego człowieka.

  Joanna: W pełni odczuwalne działanie mocy Ducha Świętego, Jego żywej obecności. Ogrom miłości, radości i uczucia spokoju ducha, nierównające się z niczym innym. Żywe i w pełni odczuwalne doświadczenie działania mocy Ducha Świętego.

  Aleksandra: Doświadczyłam, że Jezus mnie zaprosił. To On chciał, abym tu była, za co Mu nieustannie DZIĘKUJĘ.

  K.G.: Zrozumienie czym jest łaska wiary i jaka jest to ważna sprawa w życiu, jak je determinuje.  

Kurs Nowe Życie w Cieszynie 22-24.09.2017

Szymon: Bliskie spotkanie z sercu i duszy z jedynym Bogiem. Przy czym towarzyszył mi zupełny spokój i miłość.

  Ania: Kurs pomógł mi w uświadomieniu sobie swoich lęków, chorych emocji i uczuć, a także rzeczy, które oddalały mnie od Boga i zniewalały. Duch Święty dał mi pokój serca i uwolnienie od tego.

  Doświadczenie cudowne, ogromnej miłości Boga do mnie. Ponowne odkrycie tego, co jest w życiu najważniejsze. Tego, co daje siłę, a przede wszystkim OSOBY, która za tym stoi à JEZUSA!

  Ten kurs pokazał mi, że jestem ukochanym dzieckiem Boga, że On kocha mnie taką, jaką jestem i że wybacza mi wszystkie moje grzechy.

  Dominika: Na kurs nie przyjechałam sama, pod moim sercem biło nowe życie, córeczka. Jestem już w 5 ciąży. Po 3 martwej ciązy usłyszałam od szanownych lekarzy, że „takie rzeczy się zdarzają”… Dla mnie nie była to „rzecz”, lecz niezwykle bolesna utrata kolejnego dziecka. Nadszedł czas 4 ciąży; znowu ból i strach….Dzięki Bogu na świat przyszła Zosia. Teraz czas 5 ciąży i kolejne obawy, strach, kolejna ciąża zagrożona. Przyjeżdżając na kurs miałam wielkie pragnienie – by Bóg zabrał mój strach, przeszłość… I tak się stało… Na modlitwie wstawienniczej ON mój Bóg, Tatuś zabrał wszystko to, co nie pozwalało mi żyć, cieszyć się, być dobrą żoną, matką. Jutro mam kontrolne USG i po raz pierwszy w życiu się nie boję, bo wiem, że wszystko będzie dobrze. Chwała Panu!!!

Kurs Nowe Życie w Cieszynie 09-11.06.2017

D: Doświadczyłem głębszej relacji z BOGIEM. Moja wiara została odświeżona, dzięki tym konferencjom i treściom mogłem jakby na nowo odkryć podstawowe prawdy wiary i fundament. Duch Święty też mnie zaskoczył, ponieważ mogłem służyć przy ołtarzu w nowym miejscu, a więc nowe wyzwania, ale to nie wszystko z czym przyszedł do mnie Pocieszyciel. Służę, jako ministrant w swojej parafii 15 lat, a pierwszy raz poczułem w taki wyjątkowy sposób, jaką mi to sprawia przyjemność i radość. AMEN! CHWAŁA PANU!

Ania: Kurs „Nowe życie” dał mi pewność, że naprawdę jestem kochanym dzieckiem Bożym, że Bóg jest jedyną drogą, zbawieniem i sensem mojego życia. Mogę zawsze liczyć na jego miłość, pomoc, wybaczenie. Sama nie dam rady, by nie ulec pokusom zła. Wierzę, że ten czas przeżyty na modlitwie, konferencjach przemienił moje serce, życie, dostarczył nadziei, wiary i pokoju. Zdałam sobie sprawę, jak wiele do tej pory otrzymałam od Boga.

AW: Na kurs Nowe Życie nie chciałam przyjść. Myślałam sobie to nie dla mnie, to jakaś sekta, dziwactwo, po co mi to? Zapisał mnie mąż, więc pomyślałam: „No dobra! Kocham Cię mężu bardzo, więc pójdę”. Poszłam i doświadczyłam. Czego? Przede wszystkim Bożej miłości, wspólnoty, zrozumienia i przebaczenia. Oddałam Bogu moje grzechy, niedoskonałości i poczułam się lżejsza, i już się nie boje Boga Ojca Wszechmogącego, bo to przecież mój TATUŚ, a TATUSIA nie trzeba się bać.

M: Od zawsze żyłam blisko kościoła i Boga, i nie myślałam, że mogłoby być inaczej, a nawet lepiej. Jednak bliskość, jakiej doświadczyłam tutaj zaskoczyła mnie samą. Od ponad dwóch lat jestem skłócona z siostrą, która odwróciła się od całej naszej rodziny. Po sobotniej modlitwie na Mszy Świętej o wybaczenie, poczułam pierwszy raz w życiu, że jeśli zawierzę Bogu całą tą sytuację, to wszystko się dobrze ułoży, bo to właśnie Ojciec wie, co dla nas będzie najlepsze. Co więcej, cieszę się, że mogłam spędzić ten czas radości z moim mężem. Bo wiem, że zawierzając nasze małżeństwo Bogu, będziemy razem wzrastać w wierze i miłości. Na zawsze zapamiętam tych wspaniałych ludzi, których tu spotkałam.

Kurs Nowe Życie w Cieszynie 07-09.04.2017

Kurs był dla mnie dosłownie i w przenośni prezentem na urodziny, który dostałam od Przyjaciółki, a w trakcie trwania poczułam, że od mojego największego Przyjaciela Jezusa, który jest ze mną mimo wszystko i wbrew wszystkiemu, mimo moich licznych upadków wciąż czeka na moje zaproszenie i wtedy kiedy wydawało mi się, że mnie zostawił jak było najtrudniej, zrozumiałam, że wtedy niósł mnie na rękach. Czeka mnie wiele pracy, zmian i wiele problemów oraz decyzji do podjęcia, ale jedno wiem - Jezus jest ze mną jest moim Przyjacielem i mocą swojego Ducha będzie mi pomagał, a ja chcę tego jak nigdy w życiu. I jak moje skończone niedawno 50 lat, tak chcę by moje życie zalało się Duchem Świętym jak w dniu Pięćdziesiątnicy. Chcę być wolna i mieć odwagę.

Bóg zabrał moje grzechy na krzyż i odkupił mnie na nim. Doświadczyłem w ten sposób otrzymanie nowego życia.

Od prawie trzech lat słyszałam, że Bóg mnie kocha taką jaką jestem. Ale dopiero tutaj, na własnej skórze doznałam i zrozumiałam, ale najważniejsze – poczułam się kochana. Jeszcze wczoraj rano przebierałam nogami, jak niecierpliwa dziewczynka i tu odkrycie życia: modlitwa dwojga ludzi wprowadziła pokój serca. Kolejne modlitwy sprawiły, że stałam się radosna, spokojna i ufna. Poczułam moc modlitwy. Zobaczyłam cuda Bożego działania. Poczuła szczęście bycia Bożym dzieckiem. Poczułam chęć działania dla Boga i z Bogiem. Dawno – nie – chyba nigdy wcześniej nie czułam takiej swobody, pokoju i radości w sercu. W całej sobie.

Bóg mnie kocha i teraz wiem, że na zawsze – i to wystarczy – poczułam się Jego dzieckiem i będzie mnie prowadził za rękę, dał mi swojego Ducha i się nie lękam.

Kurs Nowe Życie, był dla mnie bardzo ważnym przeżyciem, czuję się wypełniona Duchem Bożym. Jestem osobą nieśmiałą i mam nadzieję na dar odwagi i śmiałości.

Kurs Nowe Życie w Cieszynie 10-12.02.2017

Wiktor: Duch Święty pozwolił mi odkryć i pokazał, szczególnie w sobotę, obszary, które ciągle blokowały mnie i gdzieś powstrzymywały przed lepszym życiem. Pozwoli mi w końcu przebaczyć nie tylko bliskim, ale i samemu sobie. Pokazał najgorsze nałogi, z którymi mam nadzieję zerwałem raz na zawsze! Bez tego nie ruszyłbym z miejsca… Udało mi się na kilka minut wyłączyć głowę, a na co dzień jest to bardzo trudne! Poczułem się spokojny. K.: Doświadczyłam bliskości Boga. Zaznałam pełni pokoju w sercu. Poczułam, że moimi problemami mogę się podzielić z Bogiem, a nawet powinnam. Oddaje w Jego ręce moje całe życie. Wierzę, że Bóg tak to poukłada, że będzie dobrze. Agata: Doświadczyłam poczucia, że nie jestem sama na świecie, że Bóg mnie kocha i jestem Jego dzieckiem. Doświadczyłam poczucia wspólnoty w modlitwie i oczyszczenia z tego, co najbardziej bolesne. Zrozumiałam, że moja przeszłość nie ma znaczenia, bo miłość Boża jest nieskończona. Wyjadę z uczuciem pokoju. To wszystko jest tym bardziej niesamowite, że bardzo nie chciałam tu przyjechać. Aneta: Miałam napisać o swoim doświadczeniu, które przeżyłam w czasie kursu „Nowe Życie”. O tym, że Bóg jest moim Ojcem i bardzo mnie kocha – poczułam to! Chwała Panu! O tym, że Jezus jest Panem mojego życia – oddałam mu je! Chwała Panu! Również o tym, co zadziałało we mnie pod wpływem Ducha Świętego – tchnął we mnie nowe życie! Chwała Panu! Takie miało być moje świadectwo. Jezus jednak postanowił inaczej, ale o tym później. W trakcie tych trzech dni kursu przeżyłam jeszcze raz swoje dotychczasowe życie. Od chrztu, który pamiętam, bo miałam 5 lat, aż do teraz – za miesiąc skończę 33 lata. To dla mnie ważny rok. Kurs „Nowe Życie” utwierdził mnie w tym przekonaniu. Przeżyłam ten czas wspólnie z mężem. To było „w punkt”! Niewiarygodne, jakiego znaczenia w klasztornych murach nabrało stwierdzenie: „To nie jest przypadek, że tu jesteś.” Pięknie jest przeżywać taki kurs w towarzystwie bliskiej sercu osoby. Dla mnie w szczególności dlatego, że w trakcie jego przeżywania, okazało się, że nosimy z mężem ten sam ciężar w sercu – trudna relacja z ojcem. Na tym kursie pozwoliłam Jezusowi zabrać ten ciężar na zawsze. Wybaczyłam i zostałam wyzwolona. Chwała Panu! Początek Bożego planu Powrót do rzeczywistości. Jesteśmy już po kursie, wróciliśmy do domu. Jest wieczór, nasze córki przygotowują się jeszcze do szkoły, ja zasiadam przy komputerze. Eh... sprawdzę tylko co na facebook-u, wstawię sobie nowe zdjęcie profilowe, w końcu nowe życie, to i zdjęcie musi być nowe. Dzieci idą spać, młodsza córka prosi mnie o poczytanie jej do poduszki. Zaproponowałam, że tym razem poczyta jej starsza siostra. Córka nie była pocieszona, ale w końcu udało się ją przekonać i poszły czytać! W międzyczasie mąż coś do mnie mówi, robię się rozdrażniona i niemiła. Ups... siedzę w sieci drugą godzinę(a może trzecia?). Nagle jednak coś mnie natchnęło i postanowiłam, że pójdę i jednak poczytam dziewczynkom książkę. Starsza córka pokazuje mi gdzie skończyła, przejmuję pałeczkę. Czytam kilka pierwszych zdań i.......orientuję się, że Pan Jezus dał mi pstryczka  w nos. Nie do wiary! Ależ ma poczucie humoru! Astrid Lindgren „Dzieci z Bullerbyn” cz. II rozdz. „Gdy pada deszcz”, „Szukamy skarbu”. W dużym skrócie fragment, który przeczytałam, opowiada jak pewnego deszczowego dnia dzieci bawiąc się na strychu, odnajdują tajemniczą karteczkę z informacją o ukrytym w puszce skarbie(są to prawdziwe perły). Skarb ten znajduje się na wyspie na środku jeziora. Chłopcy przekonują dziewczynki, żeby to one szukały ukrytych pereł. Szybko okazuje się jednak, że był to psikus ze strony chłopców, bo dziewczynki zamiast pereł, znalazły w puszce szyderczy liścik od kolegów. Postanowiły więc odwdzięczyć się i nie powiedziały o znalezisku, zmusiły chłopców do odnalezienia puszki, a tam czekał na nich prawdziwy skarb - baranie bobki. Poznałam symbolikę pereł na kursie „Nowe Życie”. Nawet dostałam w prezencie swoją osobistą perełkę. Poprzez ten prosty język w książce dla dzieci, Jezus dał mi pierwszy znak, od razu przy pierwszym moim potknięciu po kursie. Zrozumiałam co jest moją perłą, a co wyrzeczeniem. Odnalazłam swój skarb! Chwała Panu!   Ps. Nie mam już konta na facebook-u. Chwała Panu! 😉

Kurs Nowe Życie 09-11.12.2016 w Cieszynie

Ola: Kiedy zdecydowałam się na kurs, psychicznie czułam się niespokojna i zdezorientowana z powodu wielu różnych spraw, które były moim ciężarem. Ufałam, że dzięki kursowi ułożę je sobie w głowie i w sercu. Rzeczywiście, wiele rzeczy, których nie rozumiałam, a które sprawiały, że tkwiłam w smutku udało mi się nazwać po imieniu, a wtedy okazało się, że mogę je oddać Jezusowi. Na modlitwie odnalazłam wiele wyjaśnień i bardzo się uspokoiłam. Wierzę, że to jest pokój Boży i że już we mnie pozostanie.

Magda B.: Na kursie " Nowe Życie" doświadczyłam żywego, prawdziwego Boga, dzięki któremu zrozumiałam, że nie ma rzeczy nie możliwych do pokonania, zrobienia. Dzięki temu przeżyciu wiem, że bez Boga i jego miłości wobec mnie - nie ma mnie. Kurs pomógł mi zrozumieć istotę życia z Bogiem żywym oraz pchnął mnie do mówienia głośno o wierze i dzielenia się wszystkimi dobrami płynącymi z mojego serca, z drugą osobą.

J: Znalazłam się tutaj, bo kilka osób mnie do tego nakłoniło. Wierzyłam w Boga, ale jakoś ostatnio się pogubiłam. Trudne relacje i moje grzechy gdzieś mnie od niego odciągały, mimo iż jakiś czas temu Bóg silnie dawał o sobie znać w moim życiu. Byłam obojętna na wszystko i bardzo samotna, w sercu czułam pustkę. Teraz, tutaj prawdziwie poczułam Bożą miłość. Tak silnie i namacalnie Bóg powiedział mi, że mnie kocha. W sercu dał mi pokój i zmył moją samotność oraz brud grzechu. Czuję radość z bycia Jego dzieckiem. Czuję, że jest ze mną, że zawsze był i będzie i że będzie mnie kochał. Że On pragnie mojego szczęścia i że naprawdę nie muszę tak się starać, bo On zawsze obdarzy mnie miłością. Za jego miłość i jego dobro, Chwała Panu!

Piotr Kowal: Pierwszy raz w życiu, doznałem tak żywej obecności Ducha św. Nie należę do osób, które z łatwością się otwierają, jednak na tym kursie coś się odmieniło w moim sercu, zwłaszcza podczas modlitwy wstawienniczej. W końcu postanowiłem oddać Panu Bogu, wszystko co mnie trapi i gdzie myślałem, że sam sobie poradzę. Po raz pierwszy poczułem jak Duch św. do mnie przychodzi w spokoju i mojej ufności. Wierzę, że Bóg mocniej zacznie we mnie pracować.

Polanka: Kurs " Nowe Życie"  był właśnie tym, czego potrzebowałam na tym etapie swoich decyzji życiowych. Stanowił odnowienie mojej relacji z Bogiem, nadał jej głębsze znaczenie, otworzył moje oczy na wiele istotnych spraw, które dotychczas mi umykały. Zrozumiałam, że aby naprawdę mieć swoje życie i być blisko Boga, należy po prostu dać mu dostęp do wszystkich swoich spraw i pozwolić mu działać. Najtrudniejsze są zawsze proste rozwiązania. Kurs pomógł mi się otworzyć na działanie Ducha św. Pan Bóg długo musiał czekać na mnie, aż sama do niego przyjdę, otworzę swoje serce i zaproszę go do swojego życia, tak naprawdę i tak do końca.  Chwała Panu!

   

Kurs Nowe Życie w Cieszynie 11.2015

Marek B.: Moje życie było wypełnione pustką. Na kursie dokonałem odkrycia miłości Bożej, moment ujrzenia siebie jako dziecko Boże i ze Bóg kocha mnie takiego jakim jestem. Nie muszę zasługiwać na Jego miłość. Nie będę się wreszcie Go bać, bo On mnie kocha bezinteresownie. Bóg mi pokazał prawdziwe wartości jakimi powinienem się kierować.

MM: Bóg mi pokazał, że można wierzyć na wiele sposobów, na wiele sposobów z Nim rozmawiać, wielbić Go; pokazał, że nie jestem sam ze swymi problemami, że już mnie Zbawił. Chciałbym nie zatrzymywać się w drodze do Królestwa Bożego, świadczyć swoim życiem o tym, że Bóg istnieje; prosić Boga o to, żeby działał przeze mnie; chcę dziękować Panu za to, że odmienia moje życie, że jeszcze nigdy  się na Nim nie zawiodłem.

Anna M.: Przyjechałam chaotyczna,zalękniona i niepoukładana. Bóg wypełnił moje serce pokojem; uporządkował moje myśli i wskazał co mam poprawić w moim życiu. Bóg wlał w moje serce pragnienie aby być narzędziem w Jego rękach, aby rozszerzać Jego Królestwo. Chcę wczuwać się w Jego natchnienia , a nie w moje własne.

Kurs Nowe Życie w Seminarium w Panewnikach 12-13.02.2016

br. Jędrzej: Doświadczyłem tego, że Bóg jest przy mnie. Pokazał mi nad czym powinienem pracować, co wymaga uzdrowienia. Pokazał mi te miejsca, do których Go jeszcze nie zaprosiłem i że to ja za wszelką cenę próbuję sobie sam ze wszystkim poradzić. Pokazał mi, że jeżeli Mu zaufam, to będę potrafił wszystkiemu sprostać – nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną, jak pisze św. Paweł w 2 Kor 10, 15. Na dowód tego, co dokonał, że to nie ściema uleczył mój język. Boląca kluska ot tak zniknęła. Pan jest niesamowity – pomimo tego, że nie był to łatwy czas, bowiem płonąłem. Mam wiele złych, porujnowanych relacji, w których innym przebaczyłem, ale sobie nie mogłem. Był to czas ogromnej walki i on - ten czas, dalej trwa, ale nie jestem sam, nie walczę sam – On jest ze mną. Syn św. Franciszka: Doświadczyłem radości serca oraz intensywności czasu. Porównałbym ten kurs do rekolekcji,  ale rekolekcji,  które bardziej namacalnie przybliżają Boga Ojca, Syna i Ducha Św. Mimo doświadczenia wspólnoty na co dzień, doświadczyłem jej ponownie, inaczej. Cały czas na kursie w głowie przewijała się myśl: Spodobało się Panu zbawiać, ale nie pojedynczo… Żyj z całych sił. br. Albert: Czego doświadczyłem? - konferencje umocnione świadectwami trafiły do mnie, pozwoliły pewne rzeczy uporządkować -spotkania z osobami, które żyją tym, o czym mówią (osoby z ekipy). Słuchając opowiadania o Jezusie widziałem autentyczność – tak po prostu. T.: Doświadczyłem obecności Ducha Św. Już dawno to doświadczenie obecności mnie nie spotkało, mimo, iż wiele razy o to prosiłem. Zaczynałem już poniekąd odstępować (nie wątpić) od praktykowania modlitwy do Ducha Św., gdyż nie widziałem owoców tej modlitwy. To doświadczenie wlało mi w serce nową nadzieję na obecność Ducha Św. w moim życiu i większe zaufanie Panu, by to On działał na swój sposób, dla mnie najlepszy.  

Kurs Nowe Życie 09-11.10.2015

Mateusz: Co dały mi rekolekcje? Nowe, zdrowe i czyste spojrzenie na innych ludzi. Spotkanie z Jezusem zmieniło moje serce. Pragnę trwać w spokoju i miłości które otrzymałem. Pragnę każdego dnia powtarzać: -Panie, Ty wiesz lepiej -Panie, Ja nie wiem tego co Ty -Panie, działaj we mnie -Panie, nie mogę bez Ciebie żyć -Panie ufam Tobie

Agnieszka: Na tym kursie doświadczyłam wielkiej, bezgranicznej miłości Boga, Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Poczułam się pięknym, wartościowym człowiekiem pomimo to, że jestem grzeszna. Pan dał mi wiarę, że On jest taki żywy, prawdziwy, nie oceniający, wybaczający. Umarł na krzyżu, ażebym ja była wolna od wszelkiego grzechu, poczułam, że On Nasz Pan wszystko wybacza. Moje łańcuchy zostały rozerwane, zły nie ma do mnie dostępu. Jestem zanurzona w krwi Chrystusa. Oddałam mu swoje życie.

Marcin: W trakcie kursu dognałem prawdziwego, realnego, namacalnego spotkania z moim PANEM - jedynym,  najpotężniejszym PANEM BOGIEM. Spotkałem Jezusa, który mnie uzdrowił, oddałem Mu swoje życie za co spotkało mnie ogromne szczęście. Pan obdarzył mnie Duchem Świętym, który wprowadził pokój w moje serce i umysł, uzmysłowił mi prawdziwy kierunek. Kurs jest powrotem, jest powrotem do domu OJCA. Do domu, w którym jest szczęście.

Parafianka ze Zbylutowa: Jestem pierwszy raz na takim kursie. To czego doświadczyłam. przeżyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Jestem pod wielkim wrażeniem sposobu prowadzenia kursu. Wszystko było perfekcyjne zaplanowane i realizowane. Wyjadę z Cieszyna z ogromnym przeżyciem duchowym i nowym spojrzeniem na dalszą drogę mojego życia.  

Kurs Nowe Życie w Rycerce Górnej 18-20.09.2015

Małgosia: Przyjechałam tu z ciężkim bagażem - pełnym troski i lęków o zbawienie moich dzieci, które odeszły od Jezusa. Ta świadomość odbierała mi radość życia i wypalała mnie od środka. Tu zostałam z tego uwolniona - czuję się lekko i szczęśliwa. Zawierzam tę troskę Jezusowi. Chwała Panu!

Sławek: Otrzymałem od Boga poczucie, że On jest bardziej Dobry od mojego wyobrażenia o Nim!  Przez całą wieczność nie zgłębię tego, jak Bóg jest Dobry!

Agnieszka: Na początku kursu było pytanie: po co tu jestem? Przecież ja już dużo wcześniej zawierzyłam życie Bogu, już to wszystko przechodziłam. Z czasem uświadomiłam sobie, że jednak nie jestem tu "po nic". Kurs był mi potrzebny, żeby poukładać sobie wszystko, uporządkować. Na tym kursie Bóg przemówił do mnie. Wskrzesił mnie do Nowego  Życia. Musiałam tu przyjść, żeby dostać NOWE ŻYCIE!

B.: Kurs umocnił mnie w drodze do zbawienia. Ożywił pewne przekazy o Bogu. Doświadczenie wylania Ducha Świętego i oddanie życia Bogu - to bardzo wielkie bogactwo  w moim życiu  duchowym.  

Kurs Nowe Życie w Dzięgielowie 11-13.09.2015

Iza: Na kursie doświadczyłam obecności żywego Pana Jezusa. Zrozumiałam, że On jest wśród nas i kocha nas takimi jakimi jesteśmy z naszymi wadami, grzechami, trudnościami z przeszłości. Zrozumiałam, że to On jest naszym jedynym Królem i z ufnością oddałam Mu swoje życie.

Marcin: Jednak najwspanialszym jest to, że czułem się tutaj wśród ludzi, którzy tak naprawdę mnie rozumieją wspaniale. Jak w gronie rodziny. Obecność Ducha Świętego w każdy z braci i sióstr napełniło mnie nadzieją, że może być inaczej, że Jezus może zmienić moje całe życie. Kocha mnie. Podniesie z każdego upadku jest blisko cały czas choć go nie widzę i nie czuję – to On jest obok tak blisko. Jestem jego umiłowanym dzieckiem.

Monika: Na kursie Nowe Życie doświadczyłam bardzo namacalnie działania pana Boga. Jego miłości. Doświadczyłam bliskości i jedności z Panem. Doświadczyłam jego łaski. Pan dotknął mojego serca, czułam, że wiele chce zmienić i że Jego łaską jest to możliwe. Doświadczyłam miłości Boga i tęsknoty za jego bliskością i obecnością, wiem jaką drogą chcę podążać tego pragnę. Mam przyjaciela PRZYJACIELE MOEJGO PANA JEZUSA CHRYSTUSA.

Kurs Nowe Życie 12-14.06.2015

Kurs dał mi uporządkowanie podstaw mojej wiary, obecność Ducha Świętego, Jego znaków. Przekonanie, że są ludzie, którzy w 100% oddali życie Panu i świadczą o tym całym sobą, Znalezienie czasu przeznaczonego tylko dla Pana i świadomość, że Jezus wszystko wziął na Krzyż, moje niedoskonałości i upadki i zostały przybite do krzyża.

Nie jestem Sierotą, mam Ojca w Niebie, który na mnie czeka. Doświadczyłam jego wyjątkowych Łask jako dziecko Ojca Niebieskiego. Ja jestem na kursie, a Duch Święty działa w tym czasie nawet w moim domu. Power, który tu dostałam mam nadzieję porwie mnie do Nowych działań dla Ojca w Niebie.

Kurs Nowe Życie 10-12.04.2015

Marcin: Doświadczyłem radości z przeżywania wiary i obecności Ducha Świętego. Przeżyłem pięknie ten czas na wspólnej modlitwie i duchowej refleksji.

Marek: Na kursie doświadczyłem miłości Boga oraz bycia jego dzieckiem i dziedzicem. Dowiedziałem się wielu rzeczy, o których nie miałem pojęcia, lub po prostu nie zastanawiałem się nad nimi nigdy. Doświadczyłem także niesamowitego działania Ducha Świętego, który działam cuda podczas kursu. Było mnóstwo momentów, w których naprawdę można było doświadczyć i poczuć bliskość Jezusa pośród nas.

Jadzia: Na kursie zrozumiałam, przyjęłam do siebie, uwierzyłam, że Pan Bóg mnie naprawdę kocha i to miłością bezwarunkową. Wcześniej słyszałam o tym nawet przytakiwałam, ale zawsze gdzieś w głębi pojawiały się wątpliwości, szczególnie wtedy, gdy upadałam. Nie wierzyłam, że w sytuacjach Bóg mnie też kocha. Tu, na kursie przekonana zostałam, że to prawda – BÓG mnie kocha miłością bezwarunkową. Dar nowego życia to najlepszy podarunek jaki otrzymałam w wigilię święta Miłosierdzia Bożego i za to CHWAŁA PANU!

Kurs Nowe Życie w Panewnikach 24-26.04.2015

postulantka Monika: Szłam z lękiem, obawami i niepokojem. Odnalazłam jednak pokój, otrzymałam dar wspólnoty – jedności ludzi pomimo różnego pochodzenia, płci i profesji. Co przeżyłam najbardziej? Najbardziej przeżyłam Mszę Św. (…) zaczęłam „płakać jak bóbr”, nie szło zatrzymać łez (…) Treści, które są przekazywane na tym kursie są fundamentem kroczenia za Jezusem. Polecam go innym. Myślę, że owoce będą wychodzić w ciągu całego mojego życia. Wiem jedno: JEZUS JEST MOIM PANEM I JEDYNYM ZBAWCĄ! Warto za Nim kroczyć pomimo trudu, lęku, który potrafi paraliżować. Dziękuję, że mogłam uczestniczyć w tym kursie.

J.P.: Kurs był dla mnie jedną wielką niewiadomą. Zdecydowałam się zapisać, ponieważ czułam, że nie robię wszystkiego, co mogę w moim życiu, nie daję 100% siebie, czegoś mi brakowało. Przy zapisywaniu się towarzyszył mi jednocześnie lęk i radość. Wszystko było zaplanowane, urlop, czas na przygotowanie się do spowiedzi, żeby dobrze go przeżyć, na pakowanie.(…) Jednak Bóg nie chciał mojego przygotowania, nie chciał mnie w idealnym stanie, w idealnej wersji; On chciał mnie po prostu taką, jaka jestem na co dzień: zabieganą, czasem nie zorganizowaną, leniwą. Taką, jaka jestem. Na kursie utwierdziłam się, że taką właśnie mnie kocha. Nie ważne co było, jestem dla Niego wyjątkowa taka, jaka jestem. Jeszcze dzisiaj, kiedy piszę to świadectwo ciężko jest mi w to uwierzyć i wiem, że takie chwile będą, ale chcę starać się w to wierzyć, chcę, żeby mnie tego nauczył, nauczył uwierzyć, że jestem przez Niego kochana taką, jaką jestem, bo jestem Jego ukochanym dzieckiem.

A.: Kurs „Nowe Życie” zasiał w moim sercu potrzebę i chęć oddania Bogu całego swojego życia, wszystkich spraw, problemów, z którymi zmagam się na co dzień. To tutaj, podczas modlitw i konferencji zauważyłam, że Pan chce się mną zaopiekować, że mnie zna i pragnie być obecny w moim życiu. Tylko muszę Go zaprosić do siebie. Ta świadomość Jego obecności jest dla mnie niezwykle ważna i podnosi mnie na duchu.

A.S.: Podczas kursu bardzo mocno doświadczyłam BOŻEJ MIŁOŚCI, odczułam, że Pan Bóg bardzo mnie kocha, tak wiele mi już dał, tak bardzo mi błogosławi i dalej będzie. Dostrzegłam też, że Pan Bóg przemienia moje patrzenie na drugiego człowieka – pozwala dostrzegać przede wszystkim DOBRO. Rozmowa i obcowanie z drugim dają coraz więcej radości. Na nowo oddałam Mu całe swoje życie pod panowanie i wierze, że poprowadzi mnie najlepszą drogą. Na nowo rozbudziła się we mnie ufność, że Pan Bóg ogarnie całą moja przyszłość, o którą tak często się martwiłam.

Kurs Nowe Życie 06-08.02.2015

Krzysiek: Podczas kursu, przede wszystkim doświadczyłem Bożej Miłości i Jego troskliwości o moje życie. Nauczyłem się jak ważna jest poznawanie planu Bożego, by nie pogubić się na drodze swojego życia. Odczułem bardzo mocno przewodnictwo Ducha Św., Jego obecność i gotowość do pomocy w przeżyciu tego życia w bliskości – jedności z Bogiem.

Beata: Podczas trwania kursu doświadczyłam bardzo mocno miłości Boga. Mimo wieloletniego trwania we wspólnocie DK nigdy wcześniej z taką mocą nie czułam się kochana. Dzięki temu poczułam się bezpieczna i szczęśliwa, a podczas modlitwy w czasie Eucharystii potrafiłam przebaczyć samej sobie. Teraz czuję pokój w sercu i mam ogromne pragnienie mówienia innym o Bożej Miłości. W czasie trwania kursu zrozumiałam, że nie mogę nie włączać się w ewangelizację. To sam Bóg mnie posyła. Tutaj dowiedziałam się co robić aby wytrwać w postanowieniach. Doświadczyłam tutaj po raz kolejny, nawrócenia zrozumiałam, co muszę zmienić w sobie i w swoim życiu.

J.K.: Liczyłam, że na kursie „Nowe Życie” spotkam żywego Boga. Nie sądziłam jednak, że On dotknie tak bardzo swoją mocą. Szczególnie wywarła na mnie wrażenie modlitwa wstawiennicza. Jest we mnie pragnienie wzrastania i wytrwania przy Jezusie. Jezus dotknął mnie mocno i rozwiał wszelkie wątpliwości. Zrozumiałam, że jestem umiłowanym dzieckiem Boga, mimo wszystko.

M: Na kursie doświadczyłem, że Bóg mnie kocha ZA DARMO. Szczęśliwy człowiek Prze kursem nie miałem w pełni przyjąć tego, że Bóg mnie tak kocha bezgraniczną i dużą miłością. Miałem wrażenie, że nawet mały grzech mnie oddziela od Boga – ale na szczęście zrozumiałam, że jest to tylko moje myślenie – nieprawdziwe. Oddałem wszystkie swoje grzechy Jezusowi, który za mnie umarł.  

Kurs Nowe Życie dla seminarium diecezjalnego w Katowicach 06-08.12.2014

kl. Adrian: Mógłbym to streścić w jednym zdaniu, a w zasadzie w dwóch słowach: Nawróciłem się! Byłem wewnętrznie rozbity, wiele spraw na przestrzeni dwóch lat się rozsypało. Sfera duchowa mojego życia była piękna tylko na zewnątrz, a w środku był kompletny bałagan, dezorganizacja i zniechęcenie. Trzy dni, które przeżyłem podczas Kursu Nowe Życie rzeczywiście ukazały mi radość i szczęście wiary otrzymanej przez mnie. Jestem szczęśliwy i nawrócony. Również mam w sobie odwagę do pójścia i głoszenia Jezusa zmartwychwstałego. Chwała Panu!

kl. Michał: Przez wiele różnych doświadczeń straciłem radość życia i wiary. Boga zamknąłem w teologicznych rozważaniach, a w sercu miałem ogromną ciemność. Zacząłem tracić sens wszystkiego, na świat i Boga patrzyłem pesymistycznie. Nic mi się ostatnio nie chciało robić. Do kursu zostałem, można by rzec, przymuszony, nawet nie wiedziałem o co w nim chodzi i czemu ma służyć. Na jego przebieg patrzyłem krytycznie i sceptycznie byłem nastawiony do sposobu przekazu treści. Ogarniało mnie znużenie i zmęczenie. Podczas modlitwy o Ducha Świętego otworzyłem się na Niego, na Jego Łaskę, wcześniej oddałem swoje życie Chrystusowi. Przełomem była modlitwa wstawiennicza. Wstawiennik zaczął się modlić o radość dla mnie i wtedy Duch Święty przepełnił moje serce radością jakiej nie pamiętam. Trwała całą noc, ranek i do teraz, kiedy pisze to świadectwo. Duch Święty przepełnił mnie całego i zabrał wielki smutek. Wróciła wiara, nadzieja, pokój serca i radość. Chwała Panu!

kl. Mateusz: Na kursie doświadczyłem Bożej Miłości, uświadomiłem sobie bardzo wyraźnie, że Bóg mnie kocha za darmo. Na modlitwie wstawienniczej usłyszałem – że jestem godzien – że jestem wyjątkowy i kochany. Pan Bóg uzdrowił moje patrzenie na siebie, że wszystko, co mam to nie jest moje. I na koniec ważne, może najważniejsze, podczas tego kursu prawdziwie oddałem Jezusowi swoje życie, swoje trudności , z którymi sobie nie radzę.

kl. Mateusz Rz.:Dostrzegłem swoją wartość, poczułem się godnym tego, by nazywać się dzieckiem Boga, by być w seminarium. Pierwszy raz otworzyłem się na modlitwę charyzmatyczną, gdy zasnąłem w Panu poczułem pokój. Na tym kursie czułem wielką wolność, na nauczania chodziłem z własnej chęci, czułem szacunek do mojej wolności. Doświadczyłem tego, że modlitwę „tradycyjną” można pogodzić z „nową” forma modlitwy.

kl.Marek: Doświadczyłem przede wszystkim pokoju i radości, wynikającego ze spotkania z żywym Bogiem. Byłem sceptycznie nastawiony do kursu, bo myślałem, że będzie to co już wiem… Owszem treść tak, ale doświadczenie – to było coś nowego. Wiele treści mnie dotknęło do głębi serca. Kurs może nie jest dla mnie jakimś nowym etapem, ale wzmógł we mnie konieczność nawracania się...

kl. Dawid: Na kursie doświadczyłem jak bardzo działa w moim życiu Boża Opatrzność. Nie przypuszczałem, że Bóg układa nasze życie, aż tak w świetle miłości. Dziś jedyne rozczarowanie jest z powodu tego, że potrzebowałem pół roku, żeby to zrozumieć. Niedawno zmarł mój tata. Przeżyłem to bardzo jako doświadczenie Miłości Boga Ojca, potem byłem na stażu w parafii pw. Opatrzności Bożej. Nie rozumiałem woli Boga. Czemu akurat tam? Po przyjechaniu do seminarium zobaczyłem, że  nadzwyczaj dobrze i łatwo idzie mi z modlitwą i relacjami. Niedawno wszystko runęło. Relacje z braćmi rocznikowymi, relacje przyjacielskie, samoocena. Wszystko runęło. Myślałem, że jestem do niczego. Bezwartościowy. Nikomu niepotrzebny. Coraz częściej myślałem, żeby przyjąć Jezusa jako mojego jedynego Pana i Zbawiciela. Tymczasem Bóg zesłał mi kurs Nowe Życie. Gdzie odkryłem wielka miłość Boga, Jego wspaniały plan wobec mnie oraz mogłem Go przyjąć do mojego życia. Zmieniło to mój sposób myślenia o sobie, drugim człowieku i Bogu. Wybaczyłem ludziom. Doświadczyłem tez działania Boga poprzez dar płaczu, kiedy zobaczyłem Miłość Boga pracującą i prowadzącą mnie do tego momentu. Pan dał mi łaskę spojrzenia miłości na wiele dziedzin mojego życia. Szczególnie na ludzi mnie otaczających. Pokazał mi dokąd prowadzi mój egoizm. Dziś chcę iść przez życie z Jezusem!

Kurs Nowe Życie w Chorzowie 14-16.11.2014

Jacek: W ciągu ostatniego miesiąca wiele się wydarzyło w moim życiu, postanowiłem zmienić radykalnie moje życie – zerwać z grzechem, który od kilku lat wracał do mnie jak bumerang. Jestem człowiekiem, który miał największy problem z czystością. Przed tym kursem moje oczekiwania były ogromne, nie umiałam się już go doczekać, bo ciągle brakowało mi pokoju wewnętrznego, miotałem się, wątpiłem. Na kursie oddałem swoje życie Jezusowi w 100% i otrzymałem pokój wewnętrzny, Bóg wlał swoją miłość w moje serce, otrzymałem też łaskę zaufania Jezusowi – to czego bardzo się bałem, gdyż uważałem, że to ja decyduje o swoim życiu. Teraz wiem, że to Jezus i tylko On ma plan na moje życie.

Marcin: Moja „przygoda” z Jezusem zaczęła się stosunkowo niedawno, zaledwie 8 miesięcy temu. Był to przełomowy moment w moim życiu, dużo zmian, upadków, w których potrzebowałem prawdziwego przyjaciela, który zrozumie moją pustkę w sercu, złapie za rękę i poprowadzi przez życie. Postanowiłem zaufać Jezusowi, ale niestety nie w 100%. Po 8 miesiącach za Jego sprawą znalazłem się na kursie Nowe Życie, aby z wielką dumą i radością powierzyć Mu całego siebie. Doświadczyłem tutaj Jego bliskości, takiej pełnej, namacalnej, pokoju i radości. Teraz wiem doskonale, że chce, aby był Przewodnikiem mojego życia.

Julia: Przede wszystkim chcę podziękować za zorganizowanie tego kursu – Panu Bogu oraz całej ekipie posługującej. Widząc jedność, wysiłek oraz służbę nam – uczestnikom – doświadczyłam Bożego działania i siły jaką jest wspólnota, której Panem jest Jezus. Przyjechałam dosyć sceptycznie nastawiona, ponieważ spodziewałam się głoszenia kerygmatu i przez moją pychę uważałam te prawdy za coś, co już wiem. Jednak starałam się otworzyć moje serce i dzięki Bożej Łasce czuję, że to był dobry czas, w którym mogłam zobaczyć pewne prawdy o sobie. Głównym doświadczeniem, bardzo silnym i trudnym, było doświadczenie wspólnoty. Jestem osobą zdystansowaną, zamkniętą i nieufną, dlatego włożyłam wiele wysiłku, żeby otworzyć się na innych. To otwarcie się na innych, wspólne przeżywanie rekolekcji i świadectwo innych uczestników bardzo wiele mi dały. Z całego serca dziękuję za wszystkie osoby, które spotkałam, bo w nich jest Bóg, który przychodzi do mnie.

Kurs Nowe Życie 21-23.10.2014

Sylwia: Doświadczyłam Bożej Miłości i akceptacji, tego, że Bóg kocha mnie taką, jaką jestem. Przyjechałam na ten kurs zdołowana i zrezygnowana, nawet trochę zbuntowana. Nigdy w domu rodzinnym nikt nie powiedział mi, że jest ze mnie dumny. Stąd wziął się mój perfekcjonizm i próba zapracowania na miłość. Te same relacje przenosiłam na Boga. Wierzyłam, że mnie kocha, że mnie zbawił, ale ja muszę być grzeczna, nie grzeszyć i dopiero wtedy On mnie pokocha tak na 100%. Kurs zmienił całkowicie mój sposób patrzenia na Boga i na samą siebie. Chwała Panu! Ewa: Na kursie doświadczyłam czym jest wspólnota ludzi wierzących, szukających drogi do Boga oraz otwierających się na Boże działanie. Doświadczenie tego, że inni myślą i działają i szukają tak, jak ja, a jeszcze inni we wspólnocie już wiedzą, już znaleźli i świadczą o tym. We wspólnocie umacniam się, wzrasta moja wiara. Na kursie poznałam swojego bożka – moją chorobę, która mnie całkowicie opanowała. Usłyszałam w sercu – to Ja Jestem Twoim Bogiem, a nie choroba. Nie wiem co dalej, ale czuję, że Pan ma konkretne plany wobec mnie i nie pozwoli by choroba lub inne słabości mnie ograniczyły – TO NADZIEJA.  

Kurs Nowe Życie w Dzięgielowie 19-21.09.2014

Bożena: Przyjechałam z roztargnionym sercem, szukałam wiele odpowiedzi na sprawy, sfery dotyczące mojego życia. Po wspólnej modlitwie, rozmowie, wiem, co mam robić, iść dalej oddając wszystko Jezusowi. Wiem, że na pewno wszystko wyprostuje. Po raz kolejny doświadczyłam, że jestem kochaną córeczką. Chwała Panu.

Basia: Otrzymałam na nowo przypomnienie i pewność godności Dziecka Bożego. Prawdę o swojej słabości. Wiem, że bez Jezusa moje życie jest pustką. Mam niesamowity dar za darmo – jestem zbawiona. Kolejny raz oddane życie Jezusowi na nowo dało mi pewność, że nie muszę się o nic martwić, bo moje życie należy do Jezusa i On się wszystkim zajmie.

Ania: Otrzymałam pokój serca. Na nowo zrozumiałam, że na Bożą miłość nie muszę sobie zasłużyć. Ona jest mi darmo dana. Odkryłam, że Duch Święty naprawdę może i pragnie obdarzyć mnie Swoimi darami, że jestem ich godna. On pragnie mnie obdarowywać i nie muszę sobie na nie zasłużyć. Wcześniej myślałam, że nie jestem ich godna i nie potrafiłam o nie prosić.

Angelika: Zawsze miałam wątpliwości czy Bóg, aby na pewno mnie kocha. Na kursie doznałam wielkiej miłości Bożej, nawet nie wyobrażałam sobie, że może to być tak wspaniałe uczucie. Teraz już wiem, że Bóg nas naprawdę kocha. Otrzymałam wielką radość, której zawsze mi brakowało i dużo miłości Bożej.

Magdalena: Otrzymałam NOWE ŻYCIE! Doświadczenie MIŁOŚCI, PRZEBACZENIA, WSPÓLNOTY! Na nowo odkryłam swoje dziedzictwo w Bogu! Pan Bóg mnie bardzo zaskoczył! Po raz pierwszy chyba czuję się w pełni przygotowana i wyposażona do tego, by wrócić do domu, do swojego środowiska i dzielić się doświadczeniem wiary. Cieszę się, że mogłam być na tym kursie.

Kurs Nowe Życie 13-15.06.2014

Anna: Otrzymałam pokój w sercu, zapewnienie, że On zadba o moją przyszłość i pomoże mi podejmować słuszne decyzje. Dał mi również radość. Wielką RADOŚĆ. Czuje, że jest bardzo blisko mnie. Zostałam uzdrowiona z bólu szczęki. Przed kursem coś mi strzeliło i bardzo bolało, aż do modlitwy do Ducha Świętego, poczułam lekkie znieczulenie tego miejsca, ciepło i od teraz kompletnie nic nie boli. CHWAŁA PANU!

Magdalena: Na kursie upewniłam się, że Bóg chce dać mi Nowe Życie, którego już wcześniej miałam zapowiedź. Jestem przekonana, że znalazłam się tu w odpowiednim momencie i konkretnym celu, jakim jest radykalna przemiana. Jezus dał mi poznać Swoja miłość i pozwolił mi się zakochać w Sobie. Daje mi to, czego potrzebuje i ludzi, którzy są mi potrzebni oraz którym ja jestem potrzebna. CHWAŁA PANU!

ks.Grzegorz: Mimo, że wiele razy miałem okazje przeżywać ewangelizację i treści kerygmatyczne, a nawet głosić je, doświadczyłem nowości, świeżości tego przesłania, a przez to, ufam, mocniejszego zawierzenia Jezusowi swojego życia.

Michał: Moim najgłębszym przeżyciem na kursie było prawdziwe odczucie Bożej miłości i tego, że Bóg w Swojej wielkiej miłości i miłosierdziu przebaczył mi wszystkie moje grzechy, usunął rany, nawrócił na Swoją drogę, dał mi Nowe Życie, abym mógł z Nim żyć.

Kurs Nowe Życie we Wrocławiu 16-18.05.2014

K.H.: Ufam, że spokój w sercu jest owocem (jednym z wielu) tego kursu. Uwierzyłam sercem, że Jezus mnie kocha (wcześniej czytałam, słyszałam, wiedziałam). Dziś czuję to sercem. Kocha mnie słabą, ciągle się potykającą. Wiem, że sprawy trudne mam komu powierzyć. Ten kurs pokazał mi jak szukać prawidłowego szlaku, kto ma mnie poprowadzić. Ufam, że trudne sprawy rodzinne rozwiążą się z pomocą Ducha Św.

U.N.: Bardzo cieszę się, że mogłam przeżyć kurs "Nowe Życie". Mimo przeciwności, które towarzyszyły mi przed kursem, udało mi się jednak dotrzeć. Dzięki kursowi wierzę, że będzie wzrastać coraz bardziej moja ufność do Boga i wiara, że tylko On ma dla mnie najlepszy, najpiękniejszy plan, że na nic zdają się moje, często niepotrzebne działania. Otrzymałam wiele potwierdzeń, których przed kursem szukałam. Cieszę się, że jestem dzieckiem Jego królestwa i że Bóg przez oddanie swojego jedynego Syna Jezusa Chrystusa, całkowicie za darmo, po prostu z miłości do mnie, daje mi zbawianie. Kocham Go! Amen!

Basia: Już się nie lękam. Duch Święty wypełnił moje serce miłością, od teraz wiem, że nigdy nie byłam i nie będę już sama. Dzięki Ci Panie mój za Nowe Życie. Uwielbiam Cię Panie.

Ewelina: Ogarnęła mnie głęboka wiara w Jezusa prawdziwie, ŻYWEGO, działającego we mnie z miłością, ale również z cierpliwością. Pragnę, by to właśnie Jezus był prawdziwie Panem mojego życia, był moją tarczą i moją siłą! Oddaję Ci się Panie Jezu! Zawierzam Ci siebie i swoją rodzinę. Panie prowadź.

Kurs Nowe Życie 09-11.05.2014

Wojtek: Bóg pozwolił mi po raz kolejny spojrzeć na moje życie jako na dar. Obudziło się we mnie poczucie wdzięczności za to, co mi Pan daje i jak mnie prowadzi.

Jan: Podczas kursu doświadczyłem spokoju – głębokiego przekonania, że Bóg czuwa nade mną każdego dnia oraz uświadomiłem sobie działania Ducha Świętego w moim życiu.

Maria: Na kursie spotkałam żywego, osobowego Boga – Jezusa. Doświadczyłam oczyszczenia z przeszłych wydarzeń i przykrych przeżyć.

Tomek: Bóg uczy mnie wołać do siebie „Tatusiu”, uczy modlitwy bez skrępowania. Doświadczyłem niezwykłej wspólnoty oraz otrzymałem pokój serca i dar skupienia na modlitwie.

Małgorzata: Narodziłam się na nowo. Doświadczyłam miłości Bożej – ogarniającej mnie całą – oddając całe moje życie, wszystkie sfery Bogu. Bóg Ojciec zapewnia, że mnie umiłował, kocha każdego dnia i pragnie nieustannie mnie obdarowywać i prowadzić drogą, która dla mnie przygotował.

Kurs Nowe Życie 11-13.04.2014

Wojciech: Na kursie otrzymałem spokój serca w ciężkim dla mnie okresie. Bóg uleczył moje zranione serce przez drugą kiedyś bardzo mi bliską osobę. Wypełnił pustkę po jej stracie. Zmazał moje grzechy i zmartwienia. Mam nadzieję, że teraz pomoże mi w dalszym życiu. Doświadczyłem moc Ducha św., który zstąpił na mnie oraz modlitwy wstawienniczej.

Leszek: Przeżyłem bliskość Boga, Jezusa i Ducha Świętego. Przez kurs utwierdziłem się w miłosierdziu Bożym. Utwierdziłem się, że mogę Bogu Wszechmogącemu powierzyć całe moje życie. Podwyższyłem swoją wartość jako człowieka w oczach Boga. Doświadczyłem Ducha Św. w moim sercu, całym ciele i myśli.

Nikola: Uświadomiłam sobie, że Pan Bóg kocha mnie pomimo moich grzechów. Nie ważne co zrobię, Pan nigdy nie odwróci się ode mnie. To ja się odwracam od Niego. Miłość Boga Ojca jest stała, czuła i bezwarunkowa, nic nie kosztuje. Doświadczyłam moc Ducha św. w moim sercu.

Kurs Nowe Życie 10-12.01.2014

Rafał: Poznałem Pana Boga, który jest moim Ojcem. Jest moim kochanym i kochającym Tatusiem. Od tej pory chcę iść przez życie z moim Tatusiem, który tak mnie umiłował (za darmo!), że dał mi życie i kocha mnie pomimo moich grzechów, wad i niedoskonałości. Czuję się ogromnie wzmocniony. Wiem, że wrócę z kursu do moich obowiązków i problemów. Nie boję się! Już nie lękam się! Nie jestem sam! Bóg miłujący mnie, pomoże mi. Zatroszczy się o mnie, moje małżeństwo i moją rodzinę.

Iza: Na kursie otrzymałam od Pana Boga bardzo wiele! Tchnął na mnie Swego Ducha, Ducha Miłości, abym mogła mieć odtąd Nowe Życie w Chrystusie! Pragnę w każdej chwili swego życia trwać w Bogu, moim Ojcu, najlepszym Tatusiu, który cudownie mnie stworzył i obdarzył nowym życiem, radością, swym pokojem, miłością, darami. Nigdy nie zdołam Mu się odwdzięczyć za Jego dobroć i miłość, i że umarł za moje grzechy na Drzewie Krzyża, abym ja mogła żyć!!! Dziękuję Ci Jezu!

R.B.: Otrzymałem Ducha Świętego, otworzyłem serce na doświadczenie Boga, zobaczyłem drogę do świętości, o której dotąd tylko słyszałem, a nie potrafiłem jej ujrzeć. Otrzymałem potrzebę czytania Słowa Bożego.

Kurs Nowe Życie 29.11-01.12.2013

Paweł: Od nowa poczułem się Jego synem. Dawno już nie zwracałem się do Boga, jako do kochającego Ojca. Tu poczułem, że wspólnota, do której należę to nie mój przykry obowiązek i ufam, że Duch Święty pomoże mi w niej służyć. Nie chcę tego stracić.

Karolina: W czasie tego kursu na mej twarzy bardo często gościł uśmiech. Bóg pokazał mi że jestem Jego córeczką, że ukochał mnie najmocniej. Bóg podał mi Swoją rękę.

Dorota: Spotkałam żywego Jezusa działającego pośród nas. Otrzymałam pokój w sercu i doświadczyłam wspólnoty.

Roman: Otrzymałem życie, które ma mocniejszą podstawę oraz poczucie, że nie jestem sam w tym, gdzie zmierzam.

Jakub: Kurs był czasem dla mnie, kiedy Bóg dał mi pewność siebie i siłę w pokonywaniu słabości i lęków. Warto jest wierzyć i kochać Jezusa na mocy miłości, którą On mnie ukochał!

Kurs Nowe Życie 25-27.10.2013

Jolanta: Otrzymałam od Boga ogromną radość, światło i drogowskaz jak mam iść dalej przez życie, co jest i co powinno być najważniejsze, aby dojść do zbawienia.

Dorota: Otrzymałam łaskę Jezusa. Mogłam karmić się Jego słowem i Jego ciałem. To On był naszym gospodarzem, który zaprosił na ucztę. Otrzymałam więcej niż mi się zdawało, zrozumiałam, że dla Boga jestem najważniejsza, że mnie kocha taką jaką jestem.

Katarzyna: Na nowo doświadczam wielkiej miłości Boga do mnie, doświadczam osobiście, że on czuwa nad moim życiem, troszczy się o mnie – to takie osobiste doświadczenie. Bóg zaskakiwał mnie kilkakrotnie – kiedy pojawiał się jakiś dylemat, problem – oddawałam Mu go i odpowiedź następowała dosłownie błyskawicznie! Pan Bóg wielokrotnie posłużył się innymi osobami – w „luźnej” rozmowie dostałam odpowiedź na dręczące pytania.

Kurs Nowe Życie dla katechetów w Brennej 01-04.08.2013

Lidka: W tym roku na rekolekcje przyjechałam „uciekając” od rodzinnych problemów. Chciałam być sama, z dala od bliskich i kochanych dla mnie ludzi, choć przez kilka dni, aby się wyciszyć i nabrać siły do dalszego życia. Otrzymałam o wiele więcej. Duch Święty nie tylko tę ciszę we mnie wlał, ale co najważniejsze Jezus zabrał moje rodzinne problemy i wiem, że teraz będzie łatwiej. Chwała Mu za to! Choć wiem, że nie będzie łatwo, ale będę Go prosić, abym zawsze w trudnych i skomplikowanych sytuacjach mogła z wiarą powiedzieć: Jezus Ty działaj! Uważam, ze każdy powinien przynajmniej raz w życiu przeżyć takie rekolekcje.

Kinga: Ten obowiązek katechetycznego, wakacyjnego zamknięcia w ciszy rekolekcji traktowałam zawsze z radością. Mniej lub bardziej nowe treści napełniały moje naczynie dydaktyka czy wychowawcy na nowy rok szkolny. Tym razem to była „Jazda bez trzymanki!”. Moje skamieniałe „wierzące” serce został poruszone! Z nowym żarem, entuzjazmem, pasją młodych ludzi, którzy pokazali żywego Chrystusa i żywą wiarę. Moc z jaką głosili Słowo to nie był górski strumień, który przeciera szlaki pośród skał – to było tsunami, które nie tylko skruszyło, zawaliło moje wieloletnie mury obronne, mój zamek i moje królowanie w moim królestwie, ale dopadło mnie, zawładnęło mną, porwało mnie, oczyściło i płynę niesiona nurtem ŻYWEJ RWĄCEJ KRYSZTAŁOWEJ RZEKI wypływającej z ŹRÓDŁA WODY ŻYWEJ! Bogu niech będą dzięki!

Mariusz: Chwała i dziękczynienie Bogu Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, że objawił Swą miłość i moc… Dziękuję Bogu za to, że działał na tym kursie, za to że przyszedł ze Swoją mocą i pokojem. Szczególnie doświadczyłem Ducha Świętego wtedy, gdy był temat przebaczenia. Pierwsza moja myśl była taka, że mnie to nie dotyczy, że nikt mnie nie zranił. Jednak prosiłem Ducha Świętego, aby ukazał mi te osoby, którym mam przebaczyć… Pan zadziałał, nie wiedziałem, ze nisze w sobie tyle żalu, tyle zranień. Jeszcze trudniejsze było to, że widziałem zło, które ja wyrządziłem innym. Modliłem się o łaskę przebaczenia sobie i innym. Bóg przyszedł z pokojem serca. Jezus mnie USTPRAWIEDLIWIŁ, wziął na Siebie to zło, które uczyniłem i przybił do krzyża. Oczyścił mnie. Już dawno mi wybaczył. Jemu tez złożyłem przeprosiny, żal za to zło, którego byłem przyczyną i wierzę, że On to naprawi. Dziękuje też Duchowi Świętemu za dary jakimi mnie obdarzył. Amen.

Kurs Nowe Życie 21-23.06.2013

J.: Przyjeżdżając na kurs czułam duży niepokój. Ale bez potrzeby, bo na kursie przeżyłam chwile, które przybliżyły mnie do poznawania Boga i Jezusa, gdy zostałam napełniona Duchem Świętym. Z otwartym sercem mogłam przyjąć Pana Jezusa do serca i głośno wyznać, że On i tylko On jest moim Panem i Zbawicielem. Wyjeżdżam z kursu z dużą radością. Chcę podziękować Bogu, że mnie wybrał do przeżycia tak pięknych chwil w wspólnocie z Bogiem, Jezusem, Duchem Świętym.

EK.: Czego doświadczyłem na Kursie Nowe Życie? Pan Bóg po raz kolejny przypomniał mi, że nie jestem samowystarczalna i super. A przy tym wlewał w moje serce pokój, że do Niego nie ma rzeczy nierealnych, bo On jest najbardziej realnym Bogiem! Pokój to jest i mam nadzieję, że pozostanie owocem tego kursu. Chwała Panu.

Kurs Nowe Życie 22-24.03.2013

M.B.: Kiedy zapisywałam siebie i mamę na kurs nie skojarzyłam, że jest to akurat początek i takie wprowadzenie w przezywanie Wielkiego Tygodnia. W pierwszy dzień kursu zorientowałam się, że dokładnie 4 lata temu w tym samym czasie, przed Niedzielą Palmową - byłam na oiomie w śpiączce farmakologicznej i wtedy Bóg dał mi fizycznie nowe życie. Na ten kurs chciałam pojechać, by odnowić relację z Bogiem. Czułam, że przez studia, ciągły brak czasu wpadłam w rutynę, jeśli chodzi o Eucharystię, choć czyniłam to codziennie to jednak brakowało mi głębi w tej relacji. W moim sercu i życiu przez różne doświadczenie nagromadziło się wiele barier, lęków. Wiem, że dzięki temu kursowi mogłam to nazwać i oddać Jezusowi. Teraz z ogromnym doświadczeniem Jego Miłości i umocniona Jego łaską mogę rozpocząć nowe życie, mając nowe spojrzenie (Boże spojrzenie) na siebie, świat, ludzi, powołanie, do którego zostałam wezwana- bez lęku o przyszłość.

Sylwia: Kurs „Nowe Życie”- jak powiedziała moja przyjaciółka to – jak trzy dni w raju. Kiedy przyjechałam, do końca nie wierzyłam, że Jezus może podczas tak krótkiego czasu dotknąć mojej osoby, zranień na sercu i uporządkować we mnie sferę duchową. Zawsze Jezus był obecny w moim życiu. Przychodzi i budził ze „snu” poprzez różne wydarzenia, m.in. śmierć tatusia, depresję i pobyt na oddziale psychiatrycznym i inne. Jednak moje serce gdzieś po części było zamknięte na Jego działanie. Moim problemem było to, że nie otwierałam się całą sobą na Jego obecność. Próbowałam za wszelką cenę świadczyć o Nim na własną rękę - taki mały faryzeusz, niby dobra, a jednak zamknięta na Jego moc. Najważniejsze było to, iż potrzebowałam wewnętrznego uporządkowania. Wierzę, że to dopiero początek drogi, która przede mną. Sama nie jestem w stanie nic zrobić! Eucharystia i wspólnota - dwa ważne elementy, których wciąż za mało w moim życiu! Czas, by to zmienić! Za wszystko CHWAŁA PANU!

Ania: W czasie Kursu Nowe Życie Bóg pokazał mi, że czeka na mnie z otwartymi ramionami, kocha mnie taką, jaka jestem. Podczas tego kursu dotarło do mnie, jak bardzo się zagubiłam w moim życiu, zaplatałam się w taką sieć, z której nie potrafiłam wyjść, ponieważ nie w każdej sytuacji potrafiłam postawić Boga na pierwszym miejscu w swoim życiu. Kiedy to zrozumiałam, oddałam moje życie Jezusowi i pozwoliłam mu na to, aby działał a moim życiu, wszystko się zmieniło. Teraz wiem, że On czekał na mój pierwszy krok, na otwarcie swojego serca na Jego miłość. W moim sercu wreszcie zapanował pokój i taka niesamowita ulga. Nie musze się już bać. Od dziś zaczynam Nowe Życie z Jezusem moim Panem i Zbawicielem. Chwała Panu.

Kurs Nowe Życie dla Katechetów

Szczęść Boże! Mam na imię Agnieszka. Brałam udział w rekolekcjach w Kokoszycach i w czasie modlitwy wstawienniczej usłyszałam słowa, że Pan Jezus przychodzi do osoby, która czuje namacalnie trzymanie za prawą rękę, a ja przez cały czas modlitwy czułam taki uścisk na nadgarstku, potem usłyszałam słowa, że Pan Jezus przychodzi do osób w okularach, aby przywrócić im zdolność widzenia takiego duchowego i kiedy zaczęłam czytać Słowo Boże widzę Jego wielką moc, Jego prawdziwość oraz na koniec usłyszałam słowa, że dziś Pan Jezus przychodzi do matki, która kiedy jej dziecko było bardzo małe doznała pewnego uszczerbku na zdrowiu, aby uzdrowić jej zaborczą miłość. Kiedy urodziło się moje dziecko zachorowałam na depresję poporodową. Odczytałam te słowa jako dar Jezusa dla mnie, że Pan Jezus daje mi łaskę uzdrowienia. Kiedy wróciłam do domu powiedziałam, że na rekolekcjach Pan Jezus dokonał dla mnie cudu uzdrowienia i dzięki Jego łasce pokonam chorobę. Chcę podziękować Panu Jezusowi za całą wspólnotę osób prowadzących modlitwę, za świadectwa, za piękny czas łaski i za Bożą radość, która zagościła w moim sercu. Za wszystkie cuda i wielką miłość jaką Bóg nas obdarza Chwała Panu.

Kurs Nowe Życie 11-13.01.2013

Magda: Na kurs przyjechałam z pełnym zasobem chusteczek higienicznych i tabletek na gardło oraz z antybiotykami. Byłam słaba jak mucha. Przez ten trud, który włożyłam, aby tu przyjechać, Jezus obdarował mnie sporymi łaskami. Poznałam, że Jezus chce być Panem mojego życia. Wcześniej oddawałam moje życie tylko tak w 50%. A teraz oddałam WSZYSTKO Jezusowi i wiem, że moje życie jest w najlepszych rękach. Jezus pokazał mi też, że mam Mu więcej ufać. Byłam rok temu też na takich rekolekcjach, więc nie był to dla mnie aż taki szok. Nowym życiem już żyję, ale ten kurs mi dał dużo do myślenia. Duch Święty pokazał mi też, że mam być więcej małym dzieckiem - takie dziecko Boże.

A.E.: Pomimo znajomości kerygmatu, przeżyłam go na nowo. Doświadczyłam obecności Pana Jezusa i Ducha Świętego na modlitwie wstawienniczej, przy adoracji najświętszego sakramentu i modlitwie wspólnotowej. Prze wiele lat zmagałam się z czymś. Szukałam tego czegoś podczas terapii i wielu rozmów. Byłam nieszczęśliwa i smutna pomimo posiadania wszystkiego co miało mi przynieść szczęście – męża, dzieci, pracy, domu... Czułam, że kręcę się w kółko. Nie umiałam znaleźć przyczyny mojego stanu. Po trudnych chwilach w moim życiu, gdy już zapadałam w pustkę i straszną ciemność, złapałam sie Jezusa. Po kilku miesiącach trafiłam na kurs Nowe Życie. Przy modlitwie wstawienniczej dotknął mnie mocno Pan i odkrył przede mną to, czego szukałam tak strasznie długo. Wyznał mi wielkie rzeczy! Przede mną jeszcze długa droga, ale myślę, że jest to początek nowego życia. Bóg zapłać. Chwała Panu.

Maciej: Ważne było przybycie na to miejsce, zachwycenie się (Panie dobrze ,że tu jesteśmy), wyrwanie się z codziennego zgiełku, nabranie sił. Teraz tylko iść i głosić. Będę się modlić za siostry i braci, ewangelizatorów i uczestników kursu. Dziękuję za modlitwę wstawienniczą, za moją osobę i wylanie Ducha Św.

Kurs Nowe Życie 25-27.01.2013

Edyta N.: Na kursie znalazłam się po raz pierwszy, choć należę do osób wiekowych. Czas dany mi przez Pana Boga przeżyłam w ogromnej radości. Uświadomiłam sobie bardziej, że Pan Bóg jest moim kochanym Tatusiem, który kocha mnie bezwarunkowo. Jestem szczęśliwa, że mogłam tu być, że dane mi były te wszystkie radosne chwile. Dziękuję Panu Bogu za zaproszenie mnie. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.

Grażyna: Według mnie kurs Nowe Życie był pięknie przygotowany. Pozwolił mi głębiej poznać (poprzez kerygmat) Jezusa Chrystusa, Jego ogromną miłość do każdego z nas. To wszystko co usłyszałam, wszystkie etapy przez które przeszłam dały mi zapewnienie, że warto pójść za Jezusem i to, że jestem jego dziedzicem wprowadziło pokój w moje serce. Tym samym utwierdziłam się, że warto pójść za Nim; jednak ciągle powinnam się umacniać poprzez lekturę Pisma Świętego, spowiedź i Eucharystię, abym nie odłączyła się od Jego miłości oraz przez wspólnotę, która służy w różnoraki sposób (przecież każdy posiada inny dar). Ta prawda to droga od której nie chcę się odłączyć.

Mateusz: Jestem bardzo zadowolony z kursu Nowe Życie. Były to najlepsze rekolekcje na jakich byłem do tej pory. Kurs Nowe Życie na długo zostanie w moje pamięci i w moim sercu. Nigdy nie sądziłem, że w tak atrakcyjny i wyjątkowy sposób można pewne sprawy przedstawić, zobrazować! Mam głęboką nadzieję, że rekolekcje w Chorzowie zmienią wiele w moim życiu i od tej pory będzie to naprawdę dla mnie „Nowe Życie”. Jest to jednak początek wspaniałej przygody, jaką daje nam wiara chrześcijańska, wiara w Jezusa Chrystusa. Do Chorzowa przyjechałem z pewnymi problemami, ale ufam i wierzę, że wszystko może się zmienić i ułożyć, z nadzieją patrzę w przyszłość. Obecnie odczuwam błogi spokój i ogromną radość, że byłem na takim kursie. Bóg zapłać! Chwała Panu

Kurs Nowe Życie 23-25.11.2012

Bernard: Kurs Nowe Życie pomógł mi dostrzec, co w życiu jest najważniejsze, otworzył mnie w pełni na Ducha Świętego, którego doznałem w sposób duchowy i fizyczny przez spoczynki w Duchu Świętym. Ewangelia była głoszona z mocą z przykładami i świadectwami, odkryło to we mnie inne spojrzenie na świat i Kościół, który przez szkołę ewangelizacji jest żywy mocą Ducha Świętego jak w czasie Pięćdziesiątnicy i widać to po tych osobach, które głoszą Słowo Boże, że przez nich działa Duch Święty i człowiek słysząc to otwiera się w pełni dla Boga. Muszę powiedzieć, że ten kurs mi bardzo dużo pomógł odkryć siebie, swoje wnętrze, czym jest wypełnione, tylko Jezus z Duchem Świętym może dać tyle radości i pokoju. Chwała Panu!

Tomek T.: Ja na kursie bardzo pogłębiłam relację z Jezusem. Uważam, że kurs jest skierowany do każdego niezależnie od tego czy już się nawróciliśmy czy żyjemy w śmiertelnym grzechu. Każdy może przeżyć odnowienie i pogłębienie swojej relacji. Wszyscy jesteśmy grzesznikami.

Kurs Nowe Życie 26-28.10.2012

Gabriel: Kurs Nowe Życie był dla mnie kursem, na który oczekiwałem od kilku miesięcy, moment, w którym się teraz odbył ufam, że był najlepszy. Przyszedłem tutaj po kilku miesiącach szukania czegoś konkretnego w moim życiu duchowym. Bardzo wiele w moim życiu się wydarzyło przed kursem, były duże zmiany w moim życiu, które kosztowały mnie dużo emocji, bólu a zarazem powodowały moje wewnętrzne rozbicie. Przeżycie tego kursu myślę, że pozwoli mi poukładać to co we mnie we właściwej kolejności. Kurs pozwolił mi choć odrobinę uwierzyć i odczuć, że Bóg Kocha mnie niezależnie ode mnie pomimo moich grzechów. Wiem już, że nie muszę być dobry, aby móc się do Niego zbliżyć to Pan mnie uzdrawia i leczy, a nie ja sam. To jest bardzo ważny moment tego kursu, tzn. Jezus od dziś jest moim Panem i Królem. Podczas kursu, nie przeżywałem wielkich euforii, uczuć, nawet miałem z tym problem i pragnąłem odczuć bliskość Bożej Miłości jednak w duchu wierzę wiem i ufam, że Pan do mnie przyszedł. Otworzyłem moją wolą całe serce. On w nim jest i chcę aby tam pozostał. Wszystko to co się działo przez te dni działo się we mnie w większości na polu wiary i myślę, że to jest Boża pedagogika względem mnie. Oddałem Panu całe moje życie bo wiem, że jestem dziedzicem Jego Królestwa, a Boży plan względem mojego życia chcę aby przyniósł błogosławione owoce dla tych do których On mnie pośle i dla samego w radości życia wiecznego. Jestem synem Abrahama i umiłowanym dzieckiem Boga. Jezus, dziękuje za Twoje zbawienie dla mnie i Kościół w którym mi go udzielasz.

Kurs Nowe Życie 28-30.09.2012

K.P.: Kurs „Nowe Życie“ otworzył moje serce na działanie Pana Jezusa w moim życiu. Była to okazja doświadczyć tego, czego nigdy nie doświadczyłam (w takim stopniu) – obecności i miłości Pana Boga. Dzięki temu doświadczeniu, jakby na nowo moja wiara nabrała świeżości, a to z kolei stało się okazją, aby poukładać swoje życie duchowe. To dopiero początek nowego życia pod sztandarem Jezusa jako jedynego Pana. Dzięki mu za wszystko.

J.: Kurs Nowe Życie pokazał mi wiele. Nie sposób teraz tego opisać słowami. Wiem, że owoce tego kursu dopiero będą wydawać swoje plony. Najbardziej jednak cieszę się z tego, że mogłam Pana Jezusa uznać za swojego Pana i że to On teraz kieruje moim życiem. Zrozumiałam również to, iż sama nie mogę się zbawić. Dotychczas tak myślałam. Sama z siebie nic nie mogę, bo tym wszystkim włada Ktoś inny. I chwała za to! Dotychczas też nie umiałam uwierzyć w zbawienie, bałam się śmierci, że jestem tak grzeszna, że po śmierci będę dużo cierpieć i czekają mnie najgorsze męki, choć wcale tego nie chciałam przecież. Ale teraz rozumiem, że to Jezus umarł za moje grzechy i PRAWDZIWIE MNIE KOCHA I PRAGNIE MOJEGO SZCZĘŚCIA!

Gosia: Kurs Nowe Życie pozwolił mi jeszcze bardziej zgłębić wiarę, zbliżyć się do Chrystusa, który gdzieś tam był, ale nie za blisko. Nie zawsze msze niedzielne potrafiłam przeżywać w należyty sposób. Z drugiej strony czuło się jedność i siłę we wspólnocie. Takie kursy są bardzo potrzebne w dzisiejszych czasach mocno zagrożonych moralnie i duchowo. Sama teraz wiem, jak nieść dobrą nowinę i pomagać np. znajomym, którzy są zagubieni. Chwała Panu!

Kurs Nowe Życie 23-25.03.2012

Grzegorz: Przyjechałem na te rekolekcje „Nowe Życie” jak na coś, co pozwoli mi jakoś wypełnić swój czas w zagonionym i trudnym życiu. Jednak szybko się okazało, że to, czego zacząłem tutaj doświadczać przerosło moje oczekiwania. Okazało się, że nie było to tylko takie sobie wypełnienie wolnego czasu, ale gruntowne pogłębienie mojej wiary i radykalne przybliżenie się do Boga, którego właśnie tutaj przyjąłem jako swojego Pana, Króla i Zbawiciela do swojego życia.

Marysia: Najważniejsze dla mnie było to, że dopuściłam do siebie myśl, że Bóg mnie kocha i będzie kochał. Dla mnie jest to bardzo trudne – przyjmować miłość, a jeszcze trudniejsze – okazywać ją komuś. Chcę, aby od dzisiaj było to po mnie widać – że kocham mojego Pana Jezusa Chrystusa. Chwała Panu.

Beata: Nie chciałam przyjechać na ten kurs. Bałam się tego, co mnie czeka. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy otworzyli mi oczy na to, co dobre. Dziś wiem, jak wielką moc ma Pan i to On jest moim Ojcem, Panem i Królem mojego życia. Po tym kursie mam pragnienie pogłębiania wiary i głoszenia jedynej prawdy – Dobrej Nowiny.

Kurs Nowe Życie 3-5.02.2012

ks. Bogdan: Wydaje mi się, że jestem blisko Pana Boga, przecież chodzę do kościoła, przystępuję do sakramentów, przestrzegam przykazań, modlę się. Jednak czy wystarczy to w moim życiu, by być blisko Boga? Myślę, że to za mało. Dlatego przyjechałem tu do Wspólnoty Zacheusz, by móc tak naprawdę poczuć i doświadczyć Boga w moim życiu. To, co tu otrzymałem nie wpisuje się w żadne rubryki, schematy, poza które niekiedy głupio się wychylić. To, co otrzymałem, to prawdziwa obecność Boga. Boga, który jest żywy i przemienia nasze życie. Doświadczyłem Boga, który jest obecny przez swoje znaki, symbole. Doświadczyłem Boga, który jednoczy wspólnotę, a przede wszystkim zapala, aby móc dzielić się tą jego prawdziwą miłością i to jest fascynujące. Dziękuję za nowy zapał i siłę.

Agnieszka: Bóg pokazał mi, że jestem jego umiłowanym dzieckiem Bożym. Odpuścił mi wszystkie grzechy. On jest moim Królem i Panem. Moja przygoda z Bogiem w Trójcy jedynym rozpoczęła się dwa lata temu, gdy przyjęłam konwersję i ślub kościelny. Bóg wiedział, że potrzebuję ewangelizacji. Rozpoczął to dzieło w październiku 2011 r. na Szkole Uzdrowienia. Tam ujrzałam, jakie mam maski, swoje wymyślone dekalogi. A tu Jezus pokazał mi, że mam iść za Nim dalej i że kocha mnie taką jaka jestem. Oddaje mu wszystko, moje sprawy, życie, problemy i mówię mu głośno: PRAGNĘ JEZU BYĆ TWOIM DZIEDZICEM.

Grzegorz: Uwierzyłem w sercu, że Bóg mnie kocha i wybaczył mi wszystko, nawet to, czego ja nie pamiętam, gdy Go poprosiłem o wybaczenie. Doświadczyłem fizycznie, że Pan dotknął mnie ogniem Swojego Ducha, ogrzał to, co było zimne i całego zanurzył mnie w światłości, którą jest On.

Kurs Nowe Życie 23-25.09.2011

Pan Bóg mi wiele powiedział przez konferencje. Cały czas jednak walczyłam z jakimiś wątpliwościami we mnie, takim negatywnym głosem. Powoli Pan Bóg posyłał mi ludzi, którzy mi pomagali to zwalczyć. Na początku było  mi bardzo ciężko otworzyć się i słuchać, ale w końcu doznałam pokoju w sercu. Bóg odpowiedział mi na wiele pytań. Już wiem, że nie jestem gorsza od innych, że Pan Bóg mnie kocha taką jaką jestem. I wiem, że bez wspólnoty nie dam rady!

Po paru ciężkich dniach i spowiedzi Pan obdarzył mnie radością tak wielką, że ciężko stać na nogach. Czułam ogromny pokój. Wszystkie treści bardzo do mnie przemawiały! Czas na Nowe Życie! Chwała Panu!

Tego mi było trzeba! I choć wiem, że to nie wszystko, że teraz trzeba wrócić do rzeczywistości, wiem, że nie jestem sama i jestem za to wdzięczna, za ten czas. Najważniejsze czego doświadczyłam: - oddałam Panu panowanie, królowanie nad moim życiem, każdą jego sferą i nad całą moją istotą – i dobrze mi z tym! - doświadczyłam żywej obecności Jezusa i Ducha Świętego w głosie wewnętrznym, obrazach i fizycznych odczuciach, a przede wszystkim w łasce pokoju - uświadomiłam sobie, że potrzebuję przebywania we wspólnocie. Tu czułam się wyjątkowo. Chwała Panu!

Kurs Nowe Życie 25-27.02.2011

Daniel: Kurs pozwolił mi myślę uporządkować pewne sprawy, to tak od strony teoretycznej. Ale praktycznie, co najważniejsze otworzył mnie chyba jeszcze bardziej na Chrystusa. Obecność żony, do końca się wahającej, była też znakiem łaski. Szczerze mówiąc, gdyby jej nie było, nasze pojmowanie rzeczywistości chyba nie byłoby takie samo i byłoby trudniej w codzienności. Tak sądzę. Współobecność bardziej otworzyła nas na siebie. Mam nadzieję, że Chrystus da mi łaskę niesienia prawdy o sobie do innych i że obecność tutaj zaowocuje. Chwała Panu!

Magdalena: Bardzo cieszę się, że mogłam być na tym kursie. Było mi trudno go przeżyć, ale teraz wiem, że jestem piękna w oczach Boga, że Bóg mnie kocha nieustannie i bezgranicznie. Czuję, że dostałam nowe życie. Bóg mnie na nowo odrodził. Za owoce, które już dostrzegam i które dopiero będę odkrywać Chwała Panu!

Ania: Trudno opisać kilku zdaniach to, co tu przeżyłam przez te 3 dni, bo wiele tego było… Przed kursem czułam się szczęśliwa i kochana przez Pana Boga moim życiu. A mimo to przeżyłam tu pozytywny wstrząs. Rzeczy, które zawsze były oczywiste nabrały nowego znaczenia. To, czego mi brakowało przez te ostatnie kilka lat to Wspólnoty. Łzy same napływały do oczu z radości, że uświadomiłam sobie fakt (oczywisty, a jednak…), że na tej drodze nie jestem sama. Swoje Nowe Życie zamierzam związać ze wspólnotą. Jestem pewna, że wtedy będzie łatwiej i piękniej. Za te chwile przeżyte we Wspólnocie – Chwała Panu.