Świadectwa z kursu ``Paweł``


Kurs Paweł w Dzięgielowie 2014

Bernard: Czterokrotnie byłem na Kursie Jan jako uczestnik oraz w ekipie. Byłem po każdym z nich dumny z tego, że mogę być uczniem Jezusa i we wspólnocie głosić Jego Imię. Ale być uczniem to wyjść poza krąg wspólnoty, to wyjść i głosić Go na peryferiach tego świata. Kurs Paweł nauczył mnie tego, co wydaje się czasem tak trudne w naszym życiu. Kiedy jednak Pan był i jest ze mną wszystko wydaje się łatwiejsze, bo nie mogę nie głosić tego, co doświadczam od Boga każdego dnia. Chwała Ci Panie.

Basia: Na kurs jechałam ze strachem, bałam się jego długości, intensywności i kolejny raz Pan Jezus mi pokazał, że nie ma sensu wyobrażać sobie na zapas, bo miałam wspaniałą grupkę, z którą nasze zadania wykonywane były z radością (albo prawie). W każdym razie pierwszy raz w życiu doświadczyłam pozytywnie mocy wspólnoty. Również cały program kursu rzeczywiście kształtował „mentalność kerygmatyczną” :). Uświadomiłam sobie, że już dawno pragnęłam mieć metodę, żeby mówić ludziom o Bogu, a żadne dotychczas znane argumentacje nie przekonywały mnie. Chwała Panu!

S.Ż.: Przed kursem Paweł kompletnie nie miałam pojęcia jak głosić Dobrą Nowinę – kerygmat. Kiedyś katechizowałam i byłam katechizowana. Podczas kursu Pan w głęboki sposób poprzez pewne treści dotykał mojego serca. Uzdrawiał je i napełniał na nowo swoim Duchem. Kurs się skończył . Wracam do domu z dużą wiedzą odnośnie, co to jest kerygmat, w jaki sposób go głosić i jakie owoce przynosi jego głoszenie. Czuję się zewangelizowana. Napełniona. Bracie i siostro!. Ty po prostu musisz przyjechać na ten kurs. To kręgosłup ewangelizacji. Jest on niezbędny w głoszeniu.

Sabina: Bóg podczas tego kursu pomógł mi pokonać moje ograniczenia i lenistwo. Zrozumiałam też, że do tej pory często katechizowałam i opowiadałam o Jezusie. Wiedziałam, że Jezus będzie działał, że będzie mnie zmieniał, ale nie spodziewałam się, że aż tak bardzo. Wyjeżdżam z tego kursu z konkretnym narzędziem do ewangelizacji – z kerygmatem w sercu i w głowie, bo nie możemy nie głosić tego, cośmy widzieli i czego dotykały nasze ręce. Objawiło się życie, a ja je przyjęłam. Chwała Panu!

Iza: Przyjeżdżając na ten kurs miałam małe zaufanie do Pana… Dodatkowo głosiłam kerygmat, ale chyba tylko podczas kursów i czasami w codzienności. Na kursie doświadczyłam, że całkowite rzucenie się w ramiona Jezusa i zawierzenie Mu rodzi owoce, że On naprawdę się troszczy. Zaufałam Mu. Doświadczyłam też miłości Ojca. Zmieniła się moja mentalność. Nie chcę już katechizować, ale ogłaszać Jezusa jako Zbawiciela i Pana. Wzmocnił się tez moje serce w trudnościach. Wyjeżdżam stąd odbudowana.

Kasia: Zdecydowałam się na ten kurs w ostatniej chwili, kilka dni przed piątkiem. Słowa proroctwa: „To nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem” nie dawały mi spokoju. A teraz dziękuję Panu, że mnie wybrał, że się o mnie upomniał, że mogłam tu być. Pokazał mi i dał siłę, abym przekraczała swoje blokady, ograniczenia, tu na kursie mogłam też uporządkować sobie treści i zrozumieć kerygmat, przyjąć go sama na nowo! A teraz proszę Jezusa, aby dał mi siłę i odwagę głosić kerygmat, szczególnie wśród moich najbliższych. Jezus, jesteś moim Panem! Amen

Ewa: Doświadczyłam trudu pracy w grupie, dochodzenia do porozumienia, który trzeba podjąć dla Jezusa. Nie można się poddawać. Wezwania do bycia odważnym, do wyjścia ze schematów myślenia i postrzegania swojego życia. Jezus wzywał mnie do pójścia dalej, wiem, że uzdrawiał mnie z lęku i poczucia niskiej wartości. Pan pokazał mi, że kerygmat ma moc.

K.T.: Kiedy przyjechałam na kurs Paweł, nie miałam w sobie pragnienia głoszenia dobrej Nowiny, nie chciałam świadczyć o Jezusie, ani o uzdrowieniu, którego dokonał On w moim życiu. Na kursie od pierwszego dnia Jezus zaczął uzdrawiać mnie z mojej niechęci, z moich lęków przed głoszeniem. Odczułam jak bardzo jestem „pusta” – jak bardzo moje serce jest puste, bo nie ma w nim owoców głoszenia Ewangelii, tego jak Jezus uzdrowił i prowadzi mnie przez moje życie. Już drugiego dnia powiedziałam świadectwo, a w ostatnim dniu kursu dałam świadectwo o moim uzdrowieniu. Ogłosiłam publicznie Pana Jezusa, jako swego Zbawiciela i Pana.